Psychologia · 3 min czytania
Promyk
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Patrzę. Za plecami moimi zamykają się drzwi. Poprosiłem o chwilę samotności.
***
Patrzę. Dziwię się. Innaczej bym ją sobie wyobrażał. Jej - bo kobiety się spodziewałem. Starszej, zeschniętej na wiór. O włosie srebrnym - długim, choć skąpym. Chudej - lecz nie wierzbowej. Błyskawiczej takiej; reumatycznie dumnej. Że przyjdzie ubrana - myślałem - szkaradnie niestosownie. W koszulinie nocnej, co ją w dzieciństwie dostała. Pożółkłej z pewnych powodów, co przyszły z wiekiem.
***
Patrzę. Parskam. Okazuje się, że to facet.
***
Patrzę. On także patrzy. Zauważam coś - i on zapewne również.
Część 22 / 2
***
Patrzę. Dalej. Kogoś mi przypomina. W dolnej szczęce dwa siekacze nie do końca zgodnie stoją. Jeden prosto, drugi zepchnięty w tył. W górnej zaś kły dwa, co niegdyś przodowały klawiaturze. Teraz równo w szeregu stoją, z siekaczami i trzonowcami. Jeżą się jednak nad głowami reszty (jakie to one, ho ho, srogie) Wąski podbródek, sadzany w miejscu, gdzie palce zlewają się w dłoń. Nie wygląda też na takiego, co nosa zadziera. Brwi - idealnie skrojone pod lekki acz permanentny niepokój. Nad nimi - szczodre pole do popisu dla zmarszczek.
***
Patrzę. Rzeczywiście, podobny do mnie. Ale nie do końca.
***
Patrzę. Chełpię się. On łysy;…