Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Dom i ogród · 7 min czytania

PROSTA HISTORIA MIŁOSNA I DĄB

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami rosło drzewo. Ogromny, straszny dąb. Dąb ten był wyjątkowy. Nie tylko dlatego, że nie gubił nigdy liści. Gdy nadchodziła zima dąb pokazywał wszystkim, że jest nią niewzruszony, jeszcze się rozrastał, przybierał na wadze, stawał się bardziej mięsisty, zielony, przerażający swą wielkością. To nie wszystko, dąb nie pozwalał by zatrzymywały się na nim płatki śniegu. Nawet najsroższy mróz nie pozostawiał szronu na gałęziach i liściach. Dąb był ciepły, a może nawet gorący. Nikt nie próbował go dotykać, zrywać z niego liści, nawet ptaki niechętnie na nim siadały. Dzieci zachęcone przez nauczycielki do zbierania żołędzi omijały go z daleka. Nieopodal drzewa stał dom. Zwykły jednorodzinny dom, jest takich dużo na świecie. Rzadko było kogoś widać w okolicy domu. Niektórzy nawet nie wiedzieli, czy ktoś tam mieszka. Sprawiał wrażenie opuszczonego, niechcianego. Ogród dawno zarósł chwastami, tynk ze ścian odpadał. Nie było psa. Jedynym śladem życia była regularnie wystawiana na schody miska z mlekiem, jednak nikt nigdy nie widział tam także kota. Bardzo krótko sięga ludzki wzrok. Wiedział o tym Jujo – mieszkaniec domu. Nie unikał ludzi, jednak oni go nie zauważali. Wychodził z domu, pracował, a oni myśleli, że od dawna nikogo tam nie ma. Czasami robił zakupy w warzywniaku „Hurtownia na dole”, ale i tam go nie znali. Patrzyli na niego jak na kogoś, kogo spotyka się po raz pierwszy w życiu, z pewnym zdziwieniem, zaciekawieniem, że właśnie tutaj chce kupić litr mleka i cztery bułki. Jujo nie wiedział, ze to wszystko przez dąb, który rósł nieopodal domu. Jujo nie wiedział, ze dąb go chroni. Sprawia, że ludzie go zapominają. Za każdym razem, kiedy kogoś spotykał, ten ktoś pamiętał go tylko przez chwilę. Dlaczego? Jujo był za dobrym człowiekiem, żeby mogli pamiętać go inni, co za tym idzie znać, a potem krzywdzić. Dąb nie mógł na to pozwolić. O nie! Dąb lubił martwić się na zapas, bo niejedno w życiu widział. Dlatego postanowił opiekować się Jujem bez jego wiedzy i zgody. Jujo nie mógł się o tym przecież dowiedzieć, bo nikt nie lubi jak się go nie pamięta, nie rozpoznaje i nie wspomina. Ale przecież też nikt nie lubi jak się go krzywdzi. I dlatego dąb był potrzebny Jujowi, chociaż Jujo tego nie mógł zrozumieć.

{i}Dlaczego oni tak na mnie dziwnie patrzą? I znowu te głupie uśmieszki, szepty...Przecież muszą mnie kojarzyć, nic nie rozumiem. Kiedy tylko jestem w okolicy domu, kiedy tylko wysiadam z autobusu jakoś dziwnie się czuję, dziwnie, ale przyjemnie. Jestem jakby spokojniejszy, rozluźniony, nawet po nieprzyjemnym dniu zaczynam się uśmiechać. Może to te miejsce tak na mnie działa? Zieleń, cisza, dobrze, że się tu przeprowadziłem. Nikt z sąsiadów nie zawraca mi dupy, mogę robić co mi się podoba. Tylko dlaczego oni tak na mnie patrzą jakby widzieli mnie za każdym razem po raz pierwszy w życiu? O co chodzi? To mnie trochę niepokoi... Trudno, jakoś przeżyję, może to i lepiej, że nie znam tu nikogo. Muszę odpocząć. Należy mi się! Niech to szlag, znowu o tym myślę...{/i}

Aż pewnego dnia... Przyjechała furgonetka z zieleni miejskiej i ścięto dąb. - O!!! Jaki duży dąb!!! Zetnijmy go, weźmiemy za niego kupę szmalu. Sprzedamy go na lewo. Dąb był przerażony kiedy tego słuchał, ale nie bał się śmierci, wiedział,…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
PROSTA HISTORIA MIŁOSNA I DĄB — czytnik · opowiadania