filozofia · 2 min czytania
Proza życia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zapragnął zjeść jabłko. Drzewo wyrosło, szybkie, krzepkie, ledwo spojrzał, a już miało owoce. Czerwone, soczyste jabłka, przytłaczające lichą gałązkę. Zerwał jedno, powąchał, ugryzł. Trzask i cud, soki wpływające do ust, orzeźwiające przyjemnością. Jabłoń posypała się w proch, przestała być potrzebna. Kawałki nieba odłupywały się, opadały na ziemię, miękkie i puszyste. Zanurzył się w nich, bawiąc się lekkością, chłonąc całym sobą. Delfiny płynęły z nim, piszczące, inteligentne istoty. Wyprą człowieka. Tworzył świat delfinów, wielkie, podmorskie miasta, szczęścia, honoru i równości. Wrócił do upadłego nieba, jedząc z przyjemnością. Doskonały smak, uaktywniający całe podniebienie, przypomniał mu o matce. Złapał ją za rękę, wtulił się we włosy,…