Inne · 3 min czytania
Przebojowe staruszki
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kiedyś pojechałam z moją siostrą na wycieczkę do Radomia. Było na niej kilku młodych ludzi, ale przeważającą część stanowiły antyki. Nie powiem, z niektórymi dało się porozumieć, ale co niektórzy mieli swój świat. Otóż mówię o pewnym wydarzeniu, które zachwiało mój bezgraniczny, a chociaż jako taki szacunek do starszych ludzi. Mianowicie już pierwszego dnia zaprzyjaźniłam się z pewną dziewczyną- Flawią (strasznie dziwne imię). Biegałyśmy sobie po mieście nie oglądając się na nikogo. Kiedy przyszło nam jechać autokarem, ustawiłyśmy się pod nim by zająć sobie miejsca. Za nami z czerwonymi szponami stały te pomarszczone śliwki, mierząc nas wzrokiem, który miał na celu nas zabić, ale nic z tego. Zastanawiałam się o co im chodzi, przecież powinny być miłymi babciami w kapciuszkach, dając przykład dzisiejszej rozbrykanej, chamskiej młodzieży; a tutaj wraz z otwarciem drzwi dostałam z łokcia, z nogi, z parasola i nie wiem z czego jeszcze, a gdy się opamiętałam w sytuacji, zauważyłam, jak babsztyl pcha się do autokaru. No cóż, nie powiem, bym miała szanse z taką niezmierną kulturą i manierami, które wprost mnie powaliły. Kiedy już ochłonęłyśmy z żądzy zemsty na staruszkach, postanowiłyśmy pooglądać się za ładnymi chłopakami. Nic ciekawego nie było, toteż nie całkiem zaabsorbowana spostrzegłam, że nie jesteśmy same. W ślad za chłopcami szły oczy naszych babć od…