Fantasy · 5 min czytania
"Przed życie...."
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
"Przed-życie: czyli kilka chwil przed-istnienia ABSOLUTU lub ABSURDU"
Istnieję? Zaprawdę ważne ptyanie, które zapewne każdy z was kiedyś sobie zadał. Odpowiedź na moje pytanie jest prosta i jednoznaczna. Tak istnieję! No bo w jaki inny sposób, tak wyraźnie zarysowane słowa na kawałku papieru mogły by się na nim znajdować, gdybym nie napisał ich ja. Zapewne właśnie przed oczyma masz kawałek przetworzonego drewna w postaci kartek papieru, drzewa które jeszcze do niedawna było moim najlepszym kompanem życia w przed-życiu. Już chyba nadszedł najwyższy czas abym się przedstawił. No więc nazywam się Absolut-lub-Absurd. A to wszystko zaczęło się w momencie, gdy jak wszystkie duszyczki chcące się udać na wypoczynek w bardzo odległym i jakże egzotycznym miejscu zwanym ziemią, trafiłem na dokształcająco - doszkalający kurs: "Życie i zachowanie płodu - czyli przygotowanie do dziewięciomiesięcznej podróży na ziemię". Pewnie zastanawisz się co to za imię Absolut lub Absurd. Dziwne? Zaskakujące? A może głupie? Ale zastanawiam się co ty byś zrobił gdybyś miał tylko 45 sekund na wybór czegoś takiego jak imię. Wyglądało to mniej więcej tak. Czekając w długiej prawie nieskończonej kolejce duszyczek do "Wielkiej księgi skrajnie podobnych i skrajnie różnych wyrazów" zastanawiałem się dlaczego tylko 45 sekund. I co to wogóle są te sekundy. Przyszła moja kolej i teraz to ja stałem na przeciwko tejże wilkiej księgi. Musiałem coś wybrać bowiem wielki zegar stojący obok pokazywał coraz mniejsze liczby. Chociaż patrząc na to z innej strony uprościło by to wypełnianie tony formularzy i deklaracji jakie się składa aby móc udać się na tak krótkie wakacje. O tej stronie wiem wszystko, i nie potrzebne nam są na tej stronie żadne imiona, czy dowody identyfikacyjne, jednak uczestnictwo w kursie wymagało posiadanie czegoś co pozwalało nas odróżnić. A jak to dokłądnie pisali w formularzu zgłoszeniowym? Acha już wiem. "Wybór wyrazó identyfikujących jako pierwszy krok przygotowawczy do bycia indywidualną jednostką w społeczeństwie miliardów niewspólnych osobowości". Gdy stałem przed księgą a kolejne cyfry na zegarze pokazywały coraz mniejszą liczbę, nie mogłem sobie pozwolić sobie na szukanie czegoś odpowiedniejszego. Wieć chwyciłem w garść tyle stronnic ile tylko zdołałem pomieścić,…