Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Rodzina · 4 min czytania

Przedszkole Jacusia "Jąkadełko".

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dziecko cierpiało na wadę wymowy objawiającą się seplenieniem, złym wymawianiem niektórych spółgłosek, a co gorsze - jąkaniem się. Problem był o tyle złożony, że rodzice chłopca musieli jednocześnie korzystać z porady dwojga specjalistów - logopedy i psychologa dziecięcego. Jacuś w czasie kuracji uczęszczał do przedszkola i trzeba przyznać, że był zdyscyplinowanym i bardzo zdolnym przedszkolaczkiem. Pięknie rysował, malował, a co wszystkich dziwiło - bardzo szybko uczył się wierszy na pamięć. Rodzice malucha, nauczycielska para, byli dumni z postępów jedynaka.

Jak w każdym przedszkolu, tak i w tym nie brakowało okazji do występów z powodu różnych uroczystości.I tu zaczęły się wysokie schody dla małego człowieczka. Podczas gdy Jacek recytował wiersz, jego rówieśnicy tarzali się ze śmiechu, a malec zmykał do kącika, gdzie żałośnie szlochał. Wtedy wychowawczyni brała Jacusia na kolana, głaskała po główce, przytulała i słodziutkim głosem mówiła - "moje kochane jąkadełko, masz cukiereczka od pani". Maluchy jak to maluchy, dalej dokuczały, a co niektóre udawały jąkałów, aby zapracować na cukiereczka. W tej sytuacji przedszkolak sam odsunął się od recytowania, co nie przeszkadzało, by jego prace plastyczne nadal były podziwiane przez grono pedagogiczne, rodziców i starszą grupę przedszkolaków.

Jednego ranka malec oświadczył, że więcej do przedszkola nie pójdzie, bo go pani i dzieci przezywają. Rodzice nie mając wyjścia, odprowadzili synka do wujka mieszkającego w sąsiedztwie. Przecież musieli iść do pracy. Z wujkiem, emerytowanym wojskowym, Jacuś od zawsze miał bardzo dobre relacje. Starszy pan zabierał go na spacer do lasu, wymyślał różne zabawy, najczęściej o tematyce wojennej.Taka sytuacja trwała cały tydzień - rano do…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%