Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 6 min czytania

Przeklęta Miłość

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Przeklęta Miłość Zbliżała się godzina 21.00. O tej porze każda z osób przebywających na wyciecze bawiła się doskonale. Wszyscy zapomnieli o szkole i całym tym chaosie. Na dole, gdzie odbywała się dyskoteka, grała muzyka. Bawili się tam prawie wyrzyscy, prócz pojedynczych jednostek, które były zajęte sobą oraz niektórych dziewczyn, a w tym Kariny. Karina, pod pretekstem bólu brzucha, poszła na górę do swego pokoju, choć jej przyjaciółki nalegały, by została. Weszła do pokoju, w którym panowała kompletna cisza. Położyła się na łóżku i zamknęła oczy, ale nie mogła zasnąć. Spojrzała na balkon i postanowiła wyjść na świeże powietrze. Wychodząc z pokoju, zgasiła światło, wzięła polar i zasunęła firankę tak, by nie było widać, że ktoś przebywa na balkonie. Bardziej czuła, że potrzebuje pobyć w samotności, niż w towarzystwie swoich najlepszych przyjaciółek. Ostatnie dni nie były dla niej łatwe. Problemy w domu spowodowały, że straciła chęci na zabawę i uśmiech, ale zdążyła się już przyzwyczaić, że nie wszystko jest takie jakie, byśmy chcieli.

Siedząc tak na balkonie, rozkoszowała się ciszą i spokojem tego miejsca. Stwierdziła, że dawno nie czuła się tak luźno. Spojrzała na niebo, które było pełne gwiazd, gdy z dołu popłynęła piosenka, która sprawiła Karinie ból w okolicy serca. Zaklęła i pomyślała, że jej nie trzeba, by powróciły wspomnienia z dawnej wycieczki. Rok temu, w tym samym miejscu, poznała chłopaka. Łudziła się, że po chwilach, które z nim tu spędziła, będą razem. Niestety, wycieczka się skończyła, a wraz z nią czar tych chwil. Chcąc nie chcąc, słuchając muzyki, myślała o Krystianie, o tym, jak wygłupiała się z nim i o wspólnych rozmowach na tym balkonie, na którym dziś siedzi sama. Choć minęło tyle czasu, Karina zdała sobie sprawę, że wspomnienia są na tyle żywe, że nadal go kocha! „Przeklęta miłość” - pomyślała i otarła łzy, które płynęły z jej oczu. Od tamtej pory była z nim w dobrych kontaktach, spotykali się w grupie. Jeszcze wtedy łudziła, się że Krystian z nią szczerze porozmawia, albo coś do niego dotrze, że ona do niego czuje coś więcej niż tylko przyjaźń. Lecz czekanie przerodziło się w niechęć do samego niego i do reszty chłopców, których napotykała na swojej drodze. Nie było takiego chłopaka, który zdołałby ją zdobyć. Od tamtej pory coś w niej pękło, jakaś cząstka jej została właśnie w tym miejscu.

Piosenka dobiegła końca, a Karina starała się powstrzymać wspomnienia, które zaczęły nachodzić ją jak zły sen. Wstała i podeszła do futryny. Jej twarz muskał delikatny czerwcowy wiatr, a włosy falowały w jego rytm. Otarła ostatnią łzę i myśląc, że jest sama na balkonie, powiedziała: „Już żadnej łzy przez facetów, tylko pozostaną wspomnienia”, gdy nagle poczuła na swoim ramieniu czyjąś dłoń. To był Krystian

- Co ty tu robisz? Myślałem, że jesteś na imprezie. Wszędzie cię szukałem, w waszym pokoju byłem kilka razy, ale cię nie widziałem, gdy nagle zobaczyłem jakąś postać

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%