Fantastyka · 5 min czytania
Przeklęta moc rozdział 2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozdział 2- Pierwsze kłopoty. Po schowaniu ciała niedoszłego zabójcy Zerda ,chłopak wyruszył w drogę. Miał wielu wrogów więc próba zabójstwa go nie zdziwiła. Gdy słońce dobrze oświetlało mu drogę, podniósł się z ziemi, i ruszył w drogę .Po pół godzinach wędrówki krajobraz uległ zmianie. Rzadki las zaczął ustępować rozległemu pustkowiu. Na horyzoncie nie dostrzegał dosłownie niczego, prócz nielicznych pagórków i drzew. Zerd westchnął ,i ruszył dalej. Ciągle odczuwał niepokój, próbował uspokoić się ,ale mu nie wychodziło. Śmiał się z siebie ,że łapie paranoję. -Przecież jestem najsilniejszy ,więc dlaczego się martwię?- pytał sam siebie Zerd. Ciągle rozglądał się niespokojnie po okolicy, jednak pustkowie wciąż milczało. Denerwował go ten spokój. Postanowił się zatrzymać na chwilę pod niedużą skałą. Wyciągnął już ostatnie resztki suszonego mięsa, i kawałek czerstwego chleba. Przegryzł go w milczeniu, i przymknął powieki. Obudził się ,lecz nie otwierał oczu, udawał ,że śpi nadal. Coś było nie tak. Czuł się wyraźnie obserwowany ,a z daleka dobiegały go odgłosy dużej ilości ludzi. – To niemożliwe - pomyślał zauważyłbym ich , chyba ,że - nagle rozmyślania przerwała mu czyjaś dłoń lekko uderzająca go w policzki, usiłując obudzić. Szybkim ruchem złapał osobę za rękę ,otwierając oczy. W tej samej chwili poczuł miecz na gardle. Ostrożnie puścił rękę ,która najeżała jak się okazało do kobiety. Patrzyła na niego ze strachem w oczach ,najwidoczniej nie miała złych intencji ,a on ją tak potraktował. - Chwila , o czym ja myślę - skarcił się w myślach ,i wrócił do miecza na gardle. Spojrzał na jego właściciela ,i zobaczył strażnika w białej zbroi, pozłacanej w różnych miejscach. Gdy spotkał wzrok Zerda opuścił miecz ,i przemówił: - Wiem kim jesteś Zerd ,choć ty nie wiesz kim jestem ja. Znam twoją historię ,i wiem o każdej osobie którą zabiłeś. Rozumiem twoje powody dla których się mścisz. Dlatego też dam ci szansę zamiast zabijać od razu. Jeśli zaprzestaniesz zabójstw teraz, puścimy wszystko w niepamięć. - A jeśli odmówię ? - spytał lekko zdezorientowany Zerd – Cóż wtedy zginiesz. Jak się pewnie domyślasz w naszych szeregach są magowie. Pewnie…