Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Thriller · 6 min czytania

Przemiana

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Gdy wbiegłem na ulicę omal nie wpadłem pod pędzący samochód. Kierowca wyjrzał przez okno i zaczął coś wrzeszczeć. Byłem jednak zbyt przejęty celem mojej wędrówki żeby uczyć go dobrych manier. Kiedy w końcu dotarłem do wielkiej hali, zobaczyłem zjazd do podziemnego garażu. Przeskoczyłem zamkniętą bramę i dostałem się do środka. Robiło się ciemno i na parkingu panował nieprzyjemny mrok. Przy wejściu na halę stało kilka samochodów oświetlonych migająca lampą. Stanąłem za kolumną i rozglądałem się po garażu który z każdą chwilą pogrążał się w coraz większym mroku. Wiedziałem że gdzieś tam są wolałem jednak poczekać aż ściemni się całkowicie. Po krótkiej chwili zauważyłem mrugnięcie świateł samochodu z najciemniejszego rogu garażu. Ruszyłem w tamtą stronę i kiedy dotarłem w miarę blisko ponownie ukryłem się za kolumną i przysłuchiwałem się odgłosom, nie minęło dużo czasu kiedy w miejscu gdzie stałem zapaliło się światło. Wyszedłem zza kolumny i zobaczyłem czarny dobrze znany mi samochód. Przed nim stało troje ludzi. - Długo każesz na siebie czekać - stwierdził łysy mężczyzna w garniturze. Z jego prawej strony stał wysoki dobrze zbudowany mężczyzna, nie widziałem jego twarzy ale po sylwetce domyśliłem się że to dobrze mi znany ochroniarz, z lewej strony zauważyłem młodą kobietę której wcześniej nie widywałem. Jej błyszczące czarne włosy opadały na twarz skutecznie ją zakrywając. Ruszyłem wolnym krokiem w ich stronę. - Ostatni raz i będzie po wszystkim - powiedziałem do siebie wmyśli. Bądź co bądź nocne spotkania z moimi ‘przyjaciółmi’ napawały mnie lękiem. Podszedłem bliżej i wtedy właśnie zauważyłem cień czający się za plecami moich rozmówców. Na chwilę zawahałem się ale zbliżyłem się do nich nie odrywając wzroku od tajemniczego cienia. Dziewczyna szybkim ruchem odwróciła się i spojrzała w jego stronę, po czym zwróciła się do mnie i zmierzyła mnie swoimi zimnymi szmaragdowymi oczami. - Macie pieniądze? - zapytałem zwracając wzrok na łysego mężczyznę. - Oczywiście że tak. - ochroniarz podał swojemu szefowi teczkę. Gdy usiłował ją otworzyć podszedłem bliżej i przyjrzałem się dziewczynie, jej zimne spojrzenie skierowane było w dół, jej szczupła twarz nie wyrażała żadnych emocji. Była zamyślona jakby na coś czekała. Kiedy teczka została otwarta z ciemności dobiegł nas głuchy dźwięk. Ochroniarz wyciągnął broń, odruchowo sięgnąłem do kieszeni płaszcza gdzie trzymałem swój rewolwer, jednak ochroniarz zniknął w ciemności. Wszyscy staliśmy w milczeniu i czekaliśmy na jego…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%