Religia · 2 min czytania
Przemienienie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wzlatując w przestrzenie szkarłatno-złote osiągnął dna krańce brązowo-czarne - okryty szlamem, cuchnącym błotem, żarł kał diabelski, pił krwi menstrualne...
I miast rozpaczać, czuł że odżywa; z larwami śliskimi już był po imieniu - i parzył się z Kurwą, co chociaż nieżywa żyła w zakrzepłym grobowców cieniu...
I rosnąc w siłę siły oddawał - i lepił z gnoju figurki ludzi; w kalnej krainie władcą się stawał: czerwie zastygłe do życia budził...
Biorąc ich zady do ust poczerniałych, spijał posokę z wnętrz ich soczystych - w końcu krzyk dobył z ust oniemiałych, budząc rój trupów ze snów wieczystych!
Z grzechu powstawszy, stanęły legiony, flegmą broczące, chcąc wdzięczność okazać…