Inne · 4 min czytania
Przemyślenia egzystencjalne cz. 4 Poświęcenie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Otworzyłam dziś szafę do której dostęp mam Tylko ja i nikt więcej (mój mały brat sądzi że jest tam potwór który zje mu palce - nie, wcale mu tego nie powiedziałam sam to wymyślił). Ujrzałam w niej nieład i chaos. Szukałam bodajże kartki z numerem telefonu do mojej koleżanki ze szkoły, jednak znalazłam rzecz o wiele ciekawszą i zaniechałam dalszych poszukiwań kartki. Znalazłam tam kilka kopert związanych gumką. Usiadłam na podłodze i otwierałam każdą kopertę. W środku były listy - dwa od mojego ukochanego, reszta ode mnie. Jak to “ode mnie”? Normalnie. Listy które pisałam do Niego a nigdy nie ujrzały skrzynki na listy. Nie wiem właściwie dlaczego przecież mógłby je przeczytać. Racja, mógłby to zrobić teraz, ale wtedy gdy je pisałam nie było o tym mowy. Długo nie chciałam mówić co do Niego czuję. Hmmm dlaczego? A tak już wiem. Przez te sukę o! Tak właśnie. Nie, nie obiecałam sobie że nie będę zniżała się do jej poziomu i będę się o niej wypowiadała normalnie. W więc Pani Ex numer ileś tam wciąż miała coś do Niego, a On miał coś do niej. Miał coś do niej i do mnie jednocześnie? Cholera ładnie…. Ale nie nie w końcu to ja okazałam się Jego wybranką HA!
“Ukochany miliony razy szeptałam do Twego ucha jak bardzo Cię kocham” “Najdroższy tysiące razy tańczyliśmy razem w porannej rosie” “Mój miły jesteś dla mnie wszystkim”
To tylko urywki tego co jest w tych właśnie listach. Wiece co jest najśmieszniejsze? Najśmieszniejsze jest to że On przeczyta to co ja tu wypisuję w tym wpisie i wiecie co? On będzie chciał to przeczytać. Czy zrozumie że ich już nie ma bo je zjadłam? Nie w to nie uwierzy. Może mu je pokażę może nie. Czy wy też kiedyś tak robiliście? Pisaliście coś żeby się tylko wygadać? Moim zdaniem wielu ludzi tak robi. Potem te kartki z wyznaniami (niekoniecznie miłosnymi) leżą całe lata na dni szuflady. I gdy je znajdujemy odnajdujemy albo dobre albo bolesne wspomnienia. Jeśli będę z Nim już do…