Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 6 min czytania

Przemyślenia egzystencjalne cz. 5 Smutno mi Boże

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nie wiem dlaczego najlepiej pisze mi się nocą. Już za kilka godzin mój ukochany będzie przy mnie i nic nas nie rozdzieli. Plan mam już ułożony - będzie idealnie. To jest mój plan. Jestem osobą poukładaną i (w miarę) spokojną, jednak uwielbiam być spontaniczna. Czy nam się układa? Powiedzmy że teraz wyjdę z siebie i przyjrzę się nam z innej perspektywy. Uwaga zaczynamy:

Widziałam siedząc na dworcu PKS pewną dziewczynę. Ubrana była elegancko, jednak młodzieżowo. Ciągle rozglądała się na boki, wiedziałam dokładnie - czekała tu za kimś. Zerkała co 10 sekund na zegarek - nie mogła się już doczekać chwili spotkania. Przebierała nogami - czekała już jakiś czas. Gdy nadjechał autobus zrywała się z miejsca i za każdym razem wyglądała tak jakby była pewna tego że to już TEN autobus. Przykro było mi patrzeć jak siadała zawiedziona. Gdy znów pojawił się jakiś autokar tylko delikatnie odwróciła głowę. Jej mina gdy stwierdziła że tym razem to rzeczywiście TEN była nie do opisania. Przez sekundę była prze szczęśliwa, za chwilę przerażona. Wstała, usiadła i znów wstała. Poprawiła sukienkę, wyprostowała się. Wszystko co przed chwilą widziałam zniknęło. Przyglądając się jej widziałam moment (dosłownie sekundę) przeobrażenia. Z małej zestresowanej dziewczynki, w dorosłą, poważną kobietę. Na twarzy pojawiła się pewność siebie i mogłabym założyć się o wszystko że urosła ze dwa centymetry. Ruszyła w stronę autobusu, malując piękny uśmiech na swej twarzy. Widziałam jak wyszedł i objął ją mocno gdy tylko pojawiła się w zasięgu rąk. Tulili się do siebie tak jakby nie widzieli się rok - a przecież dwa dni temu widziałam ich razem. Gdy się pocałowali mogłam przyrzec iż słyszałam skrzypce i poczułam zapach róż. Była jeszcze tylko jedna rzecz jaką zobaczyłam. Miłość w ich oczach której przepraszam ale nie dam rady opisać. Gdy to widziałam chciałam tylko jednego - poczuć się tak jak oni w tej magicznej chwili.

Przesadzam? Nie. Wiem że to tak wygląda na zewnątrz. Nie ukrywamy naszej miłości. Wiem że bylibyśmy w stanie tańczyć na rynku w Poznaniu do muzyki którą słyszymy tylko my. Wiem że mogłabym powiedzieć w nocy “Kotku chodźmy na zewnątrz, obejrzymy gwiazdy” i usłyszała bym zgodę. Wiem że złapał by mnie w ramiona i tulił do siebie nie patrząc na to czy pada. Nie wiem co myślisz czytelniku, to może wyglądać tak jakbym koloryzowała. Jednak tak nie jest i Bogu za to dziękuję.

Właśnie. Bóg. Sprawa której nie poruszyłam jeszcze nigdy, a jest mi tak bliska. Gdy zdawało mi się że żyję dla Pana Stare Czasy (osobnik jeszcze przed Panem Ex) prosiłam o pomoc. Prosiłam o miłość. Jestem wierząca i nigdy ni…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Przemyślenia egzystencjalne cz. 5 Smutno mi Boże — czytnik · opowiadania