Romans · 3 min czytania
Przemyślenia egzystencjalne cz. 6 Samemu tak pusto
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jaki to cholerny paradoks. Mam od cholery pustej przestrzeni ale miejsca sobie znaleźć nie mogę. Ostatnie cztery dni gdy był u mnie, były cudowne. Wszędzie razem a tu nagle bach! Nie ma Go, pojechał. I co teraz? Okazuje się Ness że nie możesz wytrzymać. Żyjemy od spotkania do spotkania. Gdy widzimy się jeden dzień wracam do domu topiąc się we łzach, ale gdy jest dłużej to jest dobrze nawet po rozstaniu. Znaczy no… Chodzi o to że czuję się bardziej zaspokojona. Może cztery dni to nie aż tak długo, ale zawsze dłużej niż jeden. Konfliktów nie mamy. Nadal.. Pisząc to ciągle mi się zdaje że ktoś wchodzi do pokoju. Nie ktoś - ktokolwiek, ale On. Dupa blada. Mam mętlik w głowie. Kto chce czytać zagmatwany tekst niech czyta dalej. W ogóle to ja się zastanawiam czemu ktokolwiek to czyta… Dziś miałam okazję troszkę popracować, a wtedy nachodzą mnie najlepsze rozważania. Jedno było takie: to co ja tu wypisuję mogło by być swobodnie moim pamiętnikiem. I w sumie jest. Nie podejrzewałam że kiedyś będę się tym dzieliła a tu proszę. Zła tez jestem swoją drogą. Jestem chora na mózg! To że ja o czymś głośno nie mówię to wcale nie znaczy że o tym nie myślę. Pieprzona, cholerna zazdrość!! A by to… Kobieta tak ma? Że…