Erotyka · 7 min czytania
Przerażony królik i dyndający fiut cz1
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
1.
Powiecie: widzieliśmy wiele pięknych kobiet. Wiele pięknych, seksownych, zgrabnych i emanujących pożądaniem kobiet. I to jest prawdą. Ale czy one widziały was? Czy na ich widok nie czujecie pożądania? Czyż ono nie pojawia się tam, gdzieś w środku i nie pęcznieje z sekundy na sekundę, w momencie gdy mija was atrakcyjna kobieta? Czy choć jedna z nich, zupełnie obca, posłała wam kiedykolwiek To spojrzenie, po którym miękną wszystkie kolana na świecie, a płuca robią głęboki wdech? Czy podeszła do was, rozpoczęła rozmowę, wyraźnie zainteresowana i chętna na znajomość z kimś takim jak wy? Jeśli tak to mieliście szczęście. Mieliście szczęście z gatunku tych parszywych, po którym niektórzy z waszych kolegów zaczną was podświadomie nienawidzić, zazdroszcząc jednocześnie uśmiechu losu. Mężczyźni tego nie mówią, ale skrycie cieszą się, gdy ktoś za nich zrobi ten pierwszy krok. Niewielu jest na świecie facetów, którzy dobrze rozpoczynają. Żaden oczywiście się do tego nie przyzna, ale w sumie komu mieliby to mówić? Przecież kobiety również o tym wiedzą. Tak jak mówiłem, jeśli mieliście okazję, by to ona pierwsza wzięła się do roboty, w oczach innych samców jesteście „szczęściarzami”. Jeśli jednak tą kobietą była jasnowłosa, szczupła, o zmysłowym ciele i pieprzykiem na lewym policzku Debby Leuwener, to wam współczuję. Ona stworzyła wielu, wielu „szczęściarzy”. Między innymi Craiga Ponte. A on był szczęściarzem tylko przez krótki czas.
Rozpoczęło się to parę miesięcy temu, w standardowy sposób. Wieczór w zwykłym barze, alkohol, dym tytoniowy, dużo wstawionych facetów i on. Wyróżniał się z tłumu nie wzrostem czy siłą, ale pieniędzmi. I władzą. O tak. Wbrew pozorom to ona jest motorem zachowawczym kobiet, a nie kasa czy mięśnie. Craig stawiał na okrągło i na okrągło był w centrum uwagi. I wtedy podeszła ona, w tych swoich jasnych spodniach i tej bluzce… chyba nie potrzeba tego kończyć. Sami jesteście w stanie powiedzieć, jak to się potoczyło. Od spotkania do spotkania, coraz bliżej. A nic tak facetów nie pociąga jak niedostępna piękność. Parę dni, parę wyjazdów. On był w nią wpatrzony i chyba zakochany. Pomimo rad jego kolegów, ślub nastąpił szybko. Ale dla niej było to za mało.
2.
Debby, ubrana tylko w płaszcz kąpielowy oraz szpilki, podeszła do drzwi ich przytulnego mieszkanka na Courtney Island. Wiedziała co oznacza to niepewne pukanie. Wiedziała kim był jej niespodziewany gość. A raczej bardzo spodziewany. Od czasu, gdy pocałunkiem pożegnała Craiga, gdy musiał jechać na farmę, minęły co najmniej dwie godziny. Dwie godziny, podczas których Debby dokładnie przygotowała się na tę chwilę. - Kto tam? Nikt nie odpowiedział, ale pukanie stało się pewniejsze. - Kto tam? – spytała zadziornie. Idąc, powolnymi ruchami zdjęła pasek ze swojej talii, prezentując co nieco swojego ciała. A warto było na to popatrzeć, o tak. Przed otwarciem drzwi przyjęła pozę, w której jej idealnie płaski brzuch oraz uda wyglądały najatrakcyjniej. Wiele razy wykorzystywała tę pozę. Przymknęła oczy i otworzyła nieco usta, nadając jej twarzy namiętny, ociekający pożądaniem wygląd. Otworzyła drzwi. - Debby, czemu… Mężczyzna nie zdążył powiedzieć nic więcej. Nie ukrywajmy, był przystojny. Modnie ubrany, kruczoczarne włosy opadały na jego…