Inne · 3 min czytania
Przerwa kawowa
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Adam wziął swoją kawę od pucułowatej barmanki i podszedł do wolnego stolika. Do końca przerwy miał jeszcze całe 19 minut. Mieszał kawę i bezmyślnie gapił się na dwie dzieczyny rozmawiające na chodniku, po drugiej stronie okna. Znał je dobrze, z widzenia, w końcu były to jego koleżanki z pracy. Zaczynał już zapadać w lekki przerwowo-kawowy letarg, kiedy usłyszał znajomy głos: - Witam krajana! To był Tomek, koleś z równoległej w liceum. Teraz pracował niedaleko, w budynku prokuratury. Widywali się czasem, najczęściej w tym barku, bo przerwy wypadały im w podobnej porze. Nie można powiedzieć, żeby Adam przepadał za nim jakoś szczególnie, ale dzisiaj nawet ucieszył się ze spotkania: - Witam Pana Prokuratora! – odpowiedział zdobywając sie na półuśmiech. - No, no, prawie Pana Prokuratora – Tomek odwzajemnił się swoim charakterystycznym, nadzwyczaj irytującym szczerzeniem zębów i wyciągnął w stronę Adama paczkę Lucky Strike’ów: - Zapalimy do kawki, nie? - Jasne, ale dzięki, za mocne te twoje Strajki. Zapalę sobie swojego słabeusza. I co tam słychać w Państwie Prawa? – spytał przypalajac Strajka przyszłemu prokuratorowi. - A co? A nic. Dzisiaj mam totalny luz, szefów nie ma, roboty też niezawiele, a w dodatku jutro już piątek – zaciągnął się Strajkiem i rozparł w drewnianym krzesełku. Koszulę miał jak zwykle lekko