Fantasy · 6 min czytania
Przeznaczenie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozdzial 1
Dzien jak co dzien pomyslalam jak zwykle idac z nosem w ksiazce . Mam szesnascie lat za pare dni siedemnascie i raczej nie przypominam zwyklej dziewczyny ze wzgledu na to ze ciagle czytam ksiazki co niektore dziewczyny uwazaja za nudne, ale ze wzgledu na moj wyglad ze mna rozmawiaja bo jest troche inny i niezwykly. Jednak jest cos co mnie bardzo zadziwia bo gdy zawsze tak ide ze szkoly wczytana w jakas ksiazke nie wpadam na nikogo ani nie weszlam do kaluzy, a i na przejsciu dla pieszych czekalam razem z innymi przechodniami, albo tez sama az przejada wszystki samochody nawet nie odrywajac oczu od ksiazki. DZisiaj czytalam ksiazke o przygodach elfa zatytuowana " elfi swiat" Te ksiazki interesowaly mnie njabardziej, ale do tej pry czytalam dobre kasiazki ale tym razem ksiazka naprawde mnie wciagla tak bardzo ze nawet nie zauwazylam ze przechodnie zatrzymali sie przed pasami, a ja nie slyszac ich przerazonych krzykow ide wprost pod jadaca ciezarowke. I wtedy stalo sie cos czego nie zapomnie do konca swiata, albo do konca mojej smierci czyli jak mniemam za chwile ( nawet nie wiedzialam jak bardzo sie myle) .Opamietalam sie rowno z odglosem trabienie ow ciezarowki i gdy zorienotowalam sie o co chodzi instynktownie pomyslalam zeby ten czas sie zatrzymal bo nie umialam sie ruszyc ze strachu i wtedy jagby nigdy nic czas wlasnie sie zatrzymal. Niewiedzialam o co chodzi ale to bylo dziwne i na pewno opowiem o tym mojej mamie , ale natychmiast odrzucilam ta mysl po przeciez moja rodzina mnie nienawidzi i szybko tez sie opamietalam bo przeciez nie chce tu zostac zeby ta ciezarowka mnie przejechala przeszlam na druga strone i wszystko wrocila do normy. Dyszac ciezko oparlam sie o pien w niedalekim parku i dyszac ciezko myslalam goraczkowo " co sie wlasnie stalo co to bylo o co chodzi" w glowie glebilo mi sie tysiace mysli i wszystkie dotyczyly tego co sie wlasnie stalo. Teraz czulam dziwne otepienie i ociazenie. Prawie czulam zamroczenie mojego umyslu wokol gdzie okiem siegnac bylo ciemno, ale tylko dla mnie bo tylko ja trwalam w otepieniu. Uslyszalam tylko odlgos ze ktos sie zbliza bo ciezki butach skojarzylam ze to musi byc chlopak albo nawet mezczyzna - Zostaw mnie!- powiedzialam tak glosno ze prawie wyczerpalam resztki moich sil - Musze pania zabrac do zamku mego rodu panno Kingo.- brzmialo to komicznie bo kto w tych czasach odzywa sie do mnie pannienko, ale jak ktos zna moje imie to pewnie musi byc moim znajomym. Pozwolilam wiec by zabral mnie na rece, a chwile potem zapadla ciemnosc i nic nie slyszalam ani nic nie czulam. * * * Powoli odzyskiwalam przytomnosc i moglam juz zobaczyc ze wcale nie znajduje sie w moim luzku a co gorsza w ogole niewiedzialam gdzie sie znajduje. Wstalam i…