Przyjaźń · 3 min czytania
Przy ścianie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Siedział w szkole, na korytarzu przy ścianie. Siedział i patrzył. Oczywiście na Nią. Ostatnio nie widział nikogo prócz Niej. Najbardziej lubił czwartki, kiedy to miała na sobie zwykłą, niebieską bluzę i luźne, jasnobłękitne jeansy. Wyglądała wtedy tak pięknie, gładko… Jak zawsze w czwartki siedziała na parapecie po drugiej stronie korytarza i spoglądała swym rozmarzonym, mętnym wzrokiem na szkolne boisko, przykryte tego dnia grubą warstwą śnieżnego puchu. Co jakiś czas delikatnym ruchem ręki odgarniała spadające na oczy długie jasne włosy. Jak ślicznie wtedy wyglądała, z nogami zwisającymi łagodnie z parapetu, oparta o krawędź ściany, oświetlona lekko świecącym, zimowym słońcem. Rozmyślania chłopca i dziewczyny przerwał przeraźliwie wysoki dźwięk dzwonka, zwiastujący koniec przerwy. On nadal siedział pod ścianą, zawsze wchodził do klasy ostatni. Ona, jak zawsze po dzwonku, delikatnie zsunęła się na podłogę. Jednak tym razem zamiast skierować się w stronę klasy, podeszła do niego. Ich spojrzenia spotkały się, dziewczyna uśmiechnęła się i usiadła obok chłopca. Zaczęli rozmawiać. Z początku szło ciężko, później
{i}Poczuł się szczęśliwie, jak nigdy dotąd, Rozmawiał z nią, śmiał się, odchodzić nie chciał stąd. Było mu dobrze, czuł jej zapach lekki, Jej uśmiech promienny, jakby słońc setki. „Chodźmy na śnieg – powiedziała – Nie mamy już lekcji.” „Idźmy więc – odrzekł –