Komedia · 2 min czytania
Przygody Kapitana Zadobrodego-odc.5
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Prolog
Statek The Mencja zabił do portu pierwszy raz odkąd...Odkąd zrobił to ostatni raz.
Koniec prologu.
-Widzę ląd! – Krzyknął Zadobrody tuż przed wylądowaniem nosem w misce (chłodnego już) gulaszu. Nad nieprzytomnym Kapitanem czuwał Smithy, którego zadaniem było nie tylko odeskortowanie kapitana na statek, ale również systematyczne dostarczanie rumu do stolika swojego przełożonego. Znajdowali się teraz w tawernie „Na Pohybel!” Popularnej w pija...Tego no.. W pirackim(!) światku ze względu na wyjątkową siarczystość rumu i niemal pełne uzębienie niewiast. Dodatkowym walorem był fakt, że serwowany tu gulasz nie ruszał się podczas konsumpcji, a była to nie lada rzadkość w okolicznych portach. Podwładny korzystając