Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 7 min czytania

Przygody Królika Kiśla i Koguta Fagasa (1)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

PRZYGODY KRÓLIKA KIŚLA I KOGUTA FAGASA

Tajemnica Kolejarza Romana (część 1)

Kiedy królik Kisiel wraz z kogutem Fagasem wysiadał na maleńkiej stacyjce kolejowej w samym środku Brudnej Puszczy... Co? A gdzie początek?

Kiedy królik Kisiel odbierał wczorajsze maile, sąsiadka z góry zaczęła taki rejban, że wszystkie kwiaty na balkonie poprzewracały się do góry korzeniami. - Kurwa, co za dzień. – Westchnął pod nosem Kisiel, po czym wyłączył PC-ta. Jego wzrok spoczął na kawałku cegły, który już od kilku dni leżał w tym samym miejscu na dywanie. - O, a co to? – Wstając z fotela potrącił pełną popielniczkę i wysypał jej zawartość na klawiaturę – Czyżby do tego przytwierdził ktoś kawałek kartki? Faktycznie, dedukcja Kiśla okazała się najwyższych lotów. Do odłamku niebieskim sznurkiem ktoś przywiązał złożoną na dwoje kartkę ze szkolnego zeszytu, zapisaną, notabene, niebieskim pismem. Uważając na spadający żyrandol królik przelawirował wraz ze znaleziskiem do bezpiecznej kuchni. Tam zaparzył sobie mocnej, zielonej herbaty i począł analizować kartkę. - Co? Ktoś chyba się kurwa dopiero uczy pisać... Mać? Masz? Mam? Mam... Na górze trwała regularna rozpierducha. Kwiaty na balkonie zdążyły już wrócić do poprzedniego stanu i znów szykowały się na akrobacje. - Mam... mam twojegu... co za cholera... twojego... Królik, pochylony nad kartką nie zwrócił uwagi na płonącą klawiaturę spadającą z hukiem na podłogę. - Mam twojego...- Mówiąc to Kisiel łyknął herbaty – Zajebiście, zapomniałem posłodzić... dobra tam... mam twojego przyjaciela... jakiego przyjaciela? O kurwa! FAGAS!

Okazało się, że kogut Fagas został podstępnie porwany w celu wyłudzenia okupu. Kiedy w końcu Kisiel otrząsnął się z odrętwienia, popędził do holu, złapał 45-tkę i wyskoczył przez okno z płonącego mieszkania. Na posterunku większość opowiedziała się za zdecydowaną akcją odwetową. Nawet Kapitan nie oponował, tylko podciągnął spodnie i drżącymi rękami podał klucze do szafki z bronią. Kiedy na miejscu okazało się przypadkiem, że adres zgadza się z tym podanym na liście od porywacza, królik Kisiel otworzył z kopa bagażnik swojego nowiutkiego pickupa i wyciągnął stamtąd M-16 z podwieszanym granatnikiem typu FIRE UND CRASH KOMMANDËR. Załadował następnie 45-tkę pociskami przebijającymi beton i z całym tym arsenałem ruszył w stronę basenu. Niestety, w tej samej chwili z pobliskich zarośli posypał się grad kul, przez co Kisiel postanowił poczekać na wsparcie. Zadzwonił na posterunek, a że nikt nie odbierał, zdecydowany na ostateczność wychylił się zza wzmacnianego adamantium basenowego kaczorka. - Poddajcie się, huje! Nie macie ze mną żadnych szans! - Kisiel? – Od strony nieprzyjaciela dobiegł odgłos zabezpieczanej broni – Kisiel, to ty? Na Freuda, co ty tu robisz?!

Na widok wyłaniającego się za krzaków koguta Fagasa uszła cała woda z basenu.

No więc kiedy królik Kisiel wraz z kogutem Fagasem wysiadał na maleńkiej stacyjce... Co, jeszcze nie teraz?

Dotychczasowe mieszkanie jako kryjówka było spalone, tak więc na pewien czas Kisiel

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%