Fantastyka · 7 min czytania
Przygody Królika Kiśla i Koguta Fagasa (4)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
PRZYGODY KRÓLIKA KIŚLA I KOGUTA FAGASA
Wizja nadchodzącego Końca
Wraz z kończącym się latem z królika Kiśla uszła cała chęć do życia. W pewnym stopniu do takiego stanu przyczynił się również niedawno otrzymany mail od Szarego Lisa, w którym to jasno i wyraźnie autor dawał do zrozumienia, iż prędzej czy później wypruje z Kiśla wszystkie flaki, łącznie z nieodzowną wątrobą. Czyli w skrócie – „Mam cię na oku, lepiej żebyś szykował już miejsce na Cmentarzu” i inne tego typu uprzejmości. Lis nigdy nie popisywał się swoimi umiejętnościami lingwistycznymi, dlatego też królik wydedukował, iż cała ta sprawa za bardzo śmierdziała, aby brać ją na poważnie. Jak pomyślał, tak i zrobił. Ubrał płaszcz, załadował 45-tkę i ruszył na akcję.
Drobny ćpun o ksywie Meblarz już od dobrych kilku miesięcy znajdował się pod stałą obserwacją Wydziału. Inwigilację prowadził sierżant Baton, co jednoznacznie mogłoby wskazywać na całą gamę nieczystych i nikomu nie potrzebnych zagrywek. Powiązania celu z gangiem dilerów z przedmieścia miały zaowocować wystawieniem na pastwę policji Vinniego Gogusia, narkotykowego króla prosto z Sycylii. Paru chłopakom jednak znudziło się już bezczynne siedzenie na dupach i postanowili przyspieszyć nieco bieg wydarzeń. Z kotła, jaki spowodowali, ledwo udało im się wyjść cało.
Część 22 / 2
Kiedy przed budynek zajechała niebiesko-czarna furgonetka SWAT-u, Kapitan przez megafon dał znak do odwrotu. Murphy, spec od ciężkiej broni i wielokrotny zwycięzca Międzywydziałowego konkursu strzeleckiego w Quake’a, przygotował na tę okazję masę niezłego sprzętu, z którego Kisiel wybrał nieodzowną automatyczną bazookę DEEP-50, starszy typ wielozadaniowego karabinka policyjnego M-PA, strzelającego kierowanymi pociskami 101 oraz wiązkę powlekanych granatów gazowo-paraliżujących. Kiedy z pomocą Murphiego próbował wepchnąć się w kamizelkę kevlarową, tuż obok nich zmaterializował się Robertson, dowódca brygady SWAT, zatwardziały fan golfa i znany aktor w jednej osobie. - Co tu się wyrabia, królik? Nie poczekaliście na nas! - Wrzuć na luz, Richie – Do rozmowy włączył się Kapitan – Moi chłopcy nie umieją czekać, jak widzisz. Czeka ich za to surowa reprymenda, ale z drugiej strony nie możesz im odmówić ducha walki. Zrozum, sprawy rozegrały się za szybko. - No... – Wtrącił Murphy – W jednej sekundzie rozpętało się tu piekło. - Ciebie nikt nie pytał o zdanie. I tak jak zwykle musimy po was sprzątać. Richard Robertson wyraźnie dał do zrozumienia, co o tym wszystkim sądzi. Kisiel wzruszył tylko ramionami, po czym, pochylony, zaczął lawirować pomiędzy radiowozami w stronę wejścia do budynku.
Całe piętro zasłane było trupami, co jednoznacznie wskazywało na odbywającą się tu regularną bitwę z bandziorami. Kisiel wraz z paroma kumplami z Wydziału przedostał się przez zawalony korytarz, po czym dotarł do drzwi nr 25, mieszkanie Meblarza. Po wrzuceniu do środka paru granatów okazało się, że nikt żywy w środku nie pozostał, tak więc królik zdecydowanym gestem nakazał reszcie przygotować się do wkroczenia. - Czy aby tym razem nie powinniśmy poczekać na Swatów? – Szepnął ktoś z boku. Kisiel głośno odbezpieczył karabinek. - Chuj wie czy w ogóle Meblarz jest w środku. Nie chcę kolejnej kompromitacji.
W następnej sekundzie drewniane drzwi z numerem 23 rozprysły się w drobny mak.
Lądujący na…