Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 8 min czytania

Przygody Królika Kiśla i Koguta Fagasa (6)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

PRZYGODY KRÓLIKA KIŚLA I KOGUTA FAGASA

Dywersja na tyłach

Większość deputowanych zaszyła się już w swoich gabinetach, jednak Fagasowi udało się namierzyć wiceprzewodniczącego Komisji do spraw Policyjnych Wykroczeń. Tęgawy, lekko łysiejący jegomość po pięćdziesiątce nie krył oburzenia. - Jak śmiesz pytać mnie o to?! Dosłownie przed chwilą skończyliśmy posiedzenie i nie mam zamiaru ujawniać jego szczegółów do czasu ogłoszenia oficjalnego stanowiska Komisji w tej sprawie! Wszelkie przecieki, które mogły dotychczas wypłynąć, to z pewnością manipulacja prawem w jego najczystszej postaci!! Moje wysokie stanowisko nigdy... - Nie wiem, o co tyle krzyku... – Wtrącił kogut – I tak wszyscy już wiedzą. Wiceprzewodniczący Gordon rozejrzał się dookoła, odetchnął, po czym wyszeptał: - Tak, ale oficjalne stanowisko to jedynie przykrywka dla dalszych działań... - Przecież chodzi wam o międzywydziałową czystkę. Co tu kryć? - Zrozum, nie każdemu jest to na rękę... I w samej Komisji, jak i w rządzie... Fagas zastanowił się przez chwilę. Spodziewał się potwierdzenia swoich przypuszczeń, ale nie od samego Gordona, człowieka wpływami przewyższającego nawet samego szefa Wydziału Centralnego. W jaką grę tym razem pogrywali politycy, od wieków zaplątani w afery, manipulacje i wypaczanie prawdy? Jeżeli faktycznie Komisja planuje tajną czystkę na górze, zupełnie inną niż ta, o której wiedzą wszyscy, to jakim cudem on, zwykły funkcjonariusz Wydziału Dziewiątego, wszedł w posiadanie tak cennych informacji? Zatajenie czegokolwiek przed Wydziałem Centralnym równało się politycznemu samobójstwu, dlatego też Fagasowi cała ta sprawa delikatnie cuchnęła. Czy faktycznie znaleźli się ludzie zdolni przeciwstawić się skorumpowanej klice, dzierżącej ster władzy nad Policją? Pytania rodziły następne wątpliwości, zaś spór w łonie samej Komisji mógł łatwo i bezboleśnie przerwać wszelkie dywagacje. - Zakłada pan zatem, że przy pomocy naszego Wydziału... - Uda się wprowadzić konieczne zmiany, tak. – Ton Gordona przybrał na sile. - A co jeśli Komisja zaplącze się w procedury? - Postaram się do tego nie dopuścić. Niedawno znowelizowane ustawodawstwo dotyczące finansowania ogólno pojętego sektora państwowego zawiera pewne klauzule mogące przyspieszyć procesy opiniotwórcze w zakresie usprawniania działalności poszczególnych komórek funkcjonujących w obrębie tzw. Bezosobowej Strefy Wpływów. Pozwoli to zaoszczędzić czas i zarazem ułatwi podejmowanie decyzji. Prosta kalkulacja. Spory proceduralne wiszące nad całością przedsięwzięcia nie dały jednak spokoju Fagasowi, który po wnikliwej analizie dokumentacji dostarczonej mu wcześniej z kancelarii wiceprzewodniczącego doszedł do wniosku, iż problemu ominąć się tak łatwo nie da. - Wziął pan na swe barki niewdzięczną rolę rzecznika interesu. – Gordonowi nie w smak były rozmowy na publicznym korytarzu, szybko więc wraz z kogutem przeniósł się do swojego wygodnego gabinetu na 24 piętrze szklanego wieżowca Administracji Publicznej. - Istotnie. – Odpowiedział Fagas, po czym sięgnął po cygaro – W tym momencie jednak walczę o dobro mojego Wydziału, a to stanowi dla mnie wartość nadrzędną. Gordon uśmiechnął się pod nosem, kaszlnął i wręczył kogutowi grubą, fioletową tekę. - Materiały te nie ujrzą nigdy światła dziennego. Co daje nam przewagę już na stracie. - Na Konfucjusza, faktycznie pańskie wpływy są dalekosiężne... Fagas przewertował pobieżnie część materiału. Zdecydowana większość dotyczyła szemranych operacji poprzedników obecnego kierownictwa Wydziału Szóstego. - Rozumiem, że zdobyłem tym samym pańskie zaufanie, Fagas?

Dwadzieścia cztery godziny później Kasia w końcu…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Przygody Królika Kiśla i Koguta Fagasa (6) — czytnik · opowiadania