Fantastyka · 6 min czytania
przygody smoka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dzialo sie to milony lat przed nasza era przynajmniej wedlug mnie. Byla to era smokow i innych dziwnych stworow. Smoki byly roznego rodzaju: powietrza, swiatla, natury ziemi i wody, lecz pewnego dnia niespodziewanie na swiat przyszedl smok milosci calkiem rozniacy sie od reszty. Byl calkiem czerwony przez co az za bardzo wyroznial sie od reszty. Jego rodzica to w ogole nie przeszkadzalo wrecz przeciwnie traktowali go z jeszcze wieksza miloscia, ale niestety jego koledzy i najblizsza rodzina traktowali go jak odmienca co bardzo smucilo malego smoczka. Smok rosl i rosl, a jego plec ujawniono dopiero w 2 roku jego zycia. Jak sie okazalo ku powszechnemu zdziwieniu smok okazal sie smoczyca co jeszcze bardziej ucieszylo jej rodzicow. Dlugo nawet bardzo dlugo mysleli nad imieniem dla ich malej, wiedzieli ze musi byc wyjatkowe, ale i nie za glupie wrescie sposrod wielu imion wybrano Nika co wedlug jej rodzicow bylo imeiniem szczesliwym. Nika rosla i rosla choc w dziecinstwie nie przezyla najszczeliwszych chwil nie zalamywala sie. Wreszcie nadszedl wyjatkowy dzien Nika konczyla 15 lat co u smokow stanowilo dzien przejscia w doroslosc. Wraz ze swymi rodzicami poszla pod smocza skale gdzie mialo sie odbyc cos w rodzaju bierzmowania. Poszlo dosc szybko jak na tyle mlodziezy rodzice Niki dali jej blogoslawienstwo, a pozniej odbyla sie biesiada.Ten dzien mial byc bardzo szczesliwy dla Niki lecz nie byl.Gdy odeszla od stolu uslyszala glos swej odwiecznej rywalki ktorej nienawidzila calym sercem choc jej pryjaciele ostrzegali ja przed nia i tak jej nienawidzila calym sercem. - Co tu robisz pokrako. To jest przyjecie dla normalnych smokow a nie dla dziwadel.- Zasmiala sie w glos i w towarzystwie swoich przyjaciol poszla dalej. Nika zasmucona odeszla z przyjecia i poszla nad jeziro, ktore bylo jej najlepszym miejscem. - Czemu to mi se wlasnie przytrafilo?? Czyzby Nika to nie bylo imie szczescia jak mawiala mama- Po jej pyszczku splynela lza, a ona sama spocila lebek. Nagle gdziec z tylu uslyszala czyjs glos - Nika cos sie stalo??- Byl to jej przyjaciel Rafael, ktory bardzo jej pomagal przejsc przez zycie. Spojrzala na niego, a potem powiedziala cichym i drzacym glosem - Nie nic tylko... slyszales kiedys o pewnym smoku, ktory wyruszyl na wyprawe w poszukiwaniu swojego prawdziwego pochodzenia i imienia??- Rafael w milczeniu pokiwal glowa - No to ja chyba tez bede musiala wyruszyc w taka wyprawe bo ja tu nie pasuje.- poweidziala smutnym glosem i znow odwrocila sie w strone jeziora i gor - Wciaz myslisz o slowach Elviry ( tak nazywala sie smoczyca ktorej Nika nienawidzila) ??- spytal i stanal obok niej -nawet nie chodzi o to. Nie zauwazyles ze jestem calkiem inna napewno nie jestem taka sama jak reszta bo nawet jesli smok powietrza polaczy sie z smoczyca swiatla