kultura · 5 min czytania
Przygotowanie do odlotu
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pewnego grudniowego poranka, o piątej czterdzieści cztery, samolot linii lotniczych Delta z Columbii w Południowej Karolinie do Atlanty przyjął na pokład pasażerów. Siedziałem w rzędzie trzynastym, a przede mną był rząd siedzeń przy wyjściu awaryjnym. Zauważyłem, że przy oknie, przy samym wejściu awaryjnym, siedzi doktor Rabia Ibrahim z wydziału studiów etnicznych naszego uniwersytetu. Rabia pochodziła z Pakistanu, spotkaliśmy się kiedyś na przyjęciu u dziekana, ale raczej na pewno mnie nie pamiętała. Nie było powodu szturchać ją w ramię o szóstej rano i przedstawiać się.
Załoga samolotu zajęta była formalnościami odlotu. Stewardesa przeczytała instrukcje awaryjne a potem podeszła do rzędu siedzeń obok wyjścia awaryjnego. Zgodnie z regulaminem, pytała pasażerów po kolei czy na wypadek awarii będą w stanie pomóc w otworzeniu wyjścia awaryjnego. Pasażer przy oknie po prawej powiedział „yes”, pasażer w środkowym rzędzie szybko skinął głową. Przyszła kolej na Rabię. Stewardesa zadała jej standardowe pytanie: „czy w wypadku sytuacji awaryjnej będzie pani w stanie pomóc załodze w otwarciu drzwi?” Rabia nie odpowiedziała ani słowem. Stewardesa zadała pytanie ponownie. Patrzyłem na Rabię. Siedziała spokojnie i patrzyła się przez okno. Stewardesa zaczęła się denerwować. „Przepraszam panią, czy pani mnie słyszy?”. Po około dwudziestu sekundach dopytywań Rabia obróciła głowę i spojrzała pustymi oczami na stewardesę, ale nie odezwała się jednym słowem. Pasażerowie zaczęli rozglądać się po kabinie. Przedłużały się formalności odlotu i najprawdopodobniej samolot będzie opóźniony. Zdezorientowana stewardesa nie wiedziała co dalej robić. I niestety, tegoż wczesnego grudniowego poranka, wybrała opcję brzemienną w skutkach.
„Madam, do you speak English?”
Oczy Rabii zaiskrzyły się nagle, a po jej twarzy przebiegł cień triumfalnego uśmiechu. Wzięła szybki głęboki oddech, a jej twarz przybrała wyraz świętego oburzenia i prawdziwej furii. „Co to ma znaczyć? Jak śmie pani mi mówić, że nie rozumiem po angielsku?! To skandal! Czy chodzi o mój kolor skóry?! Dlaczego śmie pani