Komedia · 3 min czytania
Przyjacielska socjopatia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
Chociaż postanowiłem umrzeć z nudów, to wrodzony brak dyscypliny zmusił mnie do porzucenia zabójczego pomysłu. W głowie zaświtała mi jednak nowa myśl. Choć nieodbiegająca od tematu śmierci. Rosyjska ruletka! Czy jednak znajdę kompanów do wspólnej zabawy? Ponoć na przyjaciół można zawsze liczyć. Postanowiłem się o tym przekonać na własnej skórze.
- Cześć, co robisz? Ja się nudzę.
- Ponoć nudzą się tylko ludzie głupi.
- Czyli nie dość, że zadajesz się z co najmniej jednym głupcem to na dodatek boisz się...
- Czego się boję?
- Wyłaź z domu to się przekonasz.
Część 22 / 3
Swoją drogą, kumpel do którego dzwoniłem był zawodowym klaunem, występującym na urodzinowych przyjęciach. Niby oczywista sprawa, że takie osoby istnieją i mają znajomych ale to trochę tak jakby kumplować się ze św. Mikołajem. Widziałem już oczami wyobraźni jak podczas wspólnej zabawy kolega w cyrkowym kostiumie wkłada sobie lufę pistoletu do ust, by chwilę później kawałki jego mózgu wystrzeliły na ścianę, układając się we
"WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!;)".
- Dobra, w sumie możemy się spotkać.
- Świetnie, to do zobaczenia za godzinę.
Dwie osoby to zgoła za mało. Brakował jeszcze kogoś...
- Cześć, co robisz?
Część 33 / 3
- Gram na kompie i słucham muzyki.
- Dziewczyno, zacznij w końcu żyć! Cały czas tylko grasz.
- Dobra, dobra. Mogę wyjść.
- To za godzinę?
- Może być.
Nie musiałem wspominać w jakim miejscu mamy się spotkać. Dla każdego z naszej paczki