Przyjaźń · 5 min czytania
PRZYJACIÓŁKA.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
PRZYJACIÓŁKA.
-Witaj, piękna! -Chcesz czegoś? -Dlaczego? -No bo tak od razu słodko przywaliłeś. -Chciałem być miły. -Znaczy, czegoś chcesz. -Chciałem być miły nie dlatego, że czegoś chcę, tylko...no, po prostu chciałem być miły... -Ale zwykle miły zaczynasz być później, a dzisiaj tak od razu...Coś mi tu nie gra. Lepiej powiedz, czego chcesz i będziemy to mieli z głowy. -Wcale nie chciałem, ale jeśli nalegasz...chciałbym, żebyś była dziewczyną, z którą spotykam się na pierwszej randce. -To nie będzie łatwe... -Dlaczego? -Bo żadna dziewczyna by się z tobą nie spotkała. -Nie bądź niemiła... -Jestem szczera, przecież to cenisz. Każda, która by cię zobaczyła, uciekłaby, nie przyznając się, że była z tobą umówiona. -Ale dlaczego?? -Jak to dlaczego? Kiedy ostatni raz patrzyłeś w lustro? -No, nie pamiętam... -Przetłuszczone strąki na głowie, pryszcz pryszczem pogania, zalęknione spojrzenie, brudny kołnierzyk i smród spod pach...wystarczy? -Smrodu w lustrze bym nie zobaczył... -Dodałam od siebie, bo czuję... -No, dobrze. W takim razie wyobraź sobie że mam bujne, pachnące dobrym szamponem włosy, żadnego pryszcza, ubranie wprost z chemicznej pralni, że pachnę Adidasem i mam śmiałe spojrzenie. -Dużo ode mnie wymagasz, ale powiedzmy, że moja wyobraźnia to dźwignie...Co dalej? -No, przychodzisz na takie spotkanie, ja się z tobą witam, ty ze mną i zaczynamy rozmawiać... -Będziesz mówił jak ten prawdziwy, czy jak ten wymyślony? -Nie rozumiem... -No, przecież mówię po polsku...Jeśli będziesz sobą, to zaczniesz odstawiać drętwą gadkę albo się prawie nie odezwiesz, a jeśli będziesz tym gościem pachnącym Adidasem z bujną, najlepiej blond, czupryną, będziesz nawijał z klasą, sypiąc komplementami jak z rękawa... -Ale ja przecież nie potrafię nawijać... -No, właśnie. To po jaką cholerę kazałeś mi wysilać wyobraźnię... -Bo powiedziałaś, że żadna dziewczyna by się ze mną... -Powiedziałam, że to nie będzie łatwe, ale nie niemożliwe! -To spróbować jako ja? -No, próbuj. -Cześć, mam na imię Jasiek, a ty? -A ja Pierzyna! Co ty z tym Jaśkiem??! -No, przecież wiesz, że tak mam na imię... -Nie! Masz na imię Jan, a że wszyscy wołają na ciebie Jasiek to nie moja wina. Dla mnie