Przyjaźń · 2 min czytania
Przyjaciółka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wstała, jak co dzień dokładnie po 4 sygnale budzika na baterie - ładowane dokładnie w każdą sobotę, przecież wstać trzeba nawet, gdyby zabrakło prądu. Innej opcji nie przewidywała i na pewno nie stałaby się nic takiego, tak perfekcyjnej Katarzynie. Rzuciła machinalnie okiem na śpiącego nieopodal M. uśmiechnęła się do niego marząc, że otworzy oczy i spoglądając na jej uroczy uśmiech stwierdzi, że nic nie zmieniła się przez te wszystkie lata. Marzenie było tylko zakodowanym w podświadomości urywkiem z piątkowo-popołudniowego seansu rodzinnego. Nigdy się jednak nie budził. Potem już tylko łazienka, zęby, odżywka, krem i inne wielce ważne drobnostki przerywane jedynie spoglądaniem w lustro i codziennym upewnianiem się, że przecież nic się nie zmieniło. W drodze do kuchni mijała pokój chłopców: ściąganie kołdry, rozjaśnianie żaluzji, wyuczone dowcipy. Ich wspólna sypialnia: zwykłe "wstawaj", suchy pocałunek, rzucony uśmiech przy wyjściu. Kuchnia: ekspres, kanapki(względnie dla…