Przyjaźń · 2 min czytania
Przyjaźń mnie nie szuka, a pies się napatoczył
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nie mogę spać, a może już nie chcę. Muszę coś robić, dlatego zaczęłam pisać. Mój pies leży przy moich nogach, patrzy mi w oczy. Jak to się dzieje, że on zawsze wie, co ja czuję? Skąd on to wie? Szukałam ludzkiej przyjaźni, a znalazłam jego, taki psikus od losu, a może tak miało być!. Gdy go znalazłam, miał może ze trzy miesiące. Ktoś przywiązał go do drzewa w pobliskim lasku, po którym łaziłam właśnie bez celu. Przestraszyłam się, gdy zaskomlał cichutko. Nawet nie drgnął na mój widok, stał tak, jak kupa nieszczęścia, taki chudy i brzydki. Bałam się do niego podejść, ale przecież nie mogłam go tak zostawić!. Zbliżałam się małymi kroczkami, a on dalej się nie poruszył, tylko patrzył, tak żałośnie i lękliwie. W końcu usiadłam blisko niego, przyczołgał się, odpychając tylnymi łapami, oparł mi…