melodramat · 12 min czytania
PSYCHO 3 -Wyjście z ciemności
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Wyjście z ciemności
Zycie to wciąż zagadka jestem w związku w którym czegoś mi brak Próbuje zmienić się lecz wciąż coś odpycha mnie na tamten świat Czy kiedyś byłam szczęśliwa może tak lecz ten czas zmienił się? Zaczęłam wierzyć na czym polega ta gra , jestem stuknięta to już wiem ? Nie potrafie powiedzieć nie kiedy spotykam cię? W każdym znajduje to coś czego nie ma mój wybranek serca Uczucie miłosc i zaufanie zajebisty sex
Zrozumiałam ze moje Zycie jest monotonne i nudne
Kiedy zawracam do początku mojej ,wielkiej miłości pojawia się znak zapytania? Nigdy się nie zwierzałam Nie miałam przyjaciół jedynie znajomych którzy mieszkają na tej samej ulicy co ja. Czasami samotność dawała o sobie znać . Ale zawsze potrafiłam jakoś z tym żyć Zawsze wszystko robiłam w dobrej wierzy Mój chłopak nie raz powtarzał mi ze mnie już nie kocha , Więc nie miałam wyrzutów sumienia, Powtarzałam raz kozie śmierć jak się bawić to się bawić choć czasem czułam się jak by coś w mnie wstąpiło . Miałam taki moment w życiu kiedy chciałam zawrócić lecz nie potrafiłam pokusa była wielka zaczęło się od jednego kłamstwa i tak się ,ciągnęło przez kolejne lata , lecz szybko zorientowałam się jaka przyszłość mnie czeka Szukałam idealnego faceta na siłę Nie chciałam już być z dzieciakiem który był mój chłopak Spotykałam różnych facetów którzy dawali mi to cos czego nie miał mój obecny chłopak
Artur
Marzenie każdej nastolatki wysoki wysportowany Kiedy na niego spoglądałam? Czułam jak cała płonę ,oczy nawet mnie zdradzały Kiedy dotykał mnie po ciele byłam tak rozpalona ze musiałam to zrobić Choć znaliśmy się zaledwie dwa dni nie potrafiłam powiedzieć nie Zapomniałam o wszytkim co w kolo mnie otaczało Wiedziałam w oczach Artura jak sam płonie z rozkoszy nie dawałam nu wyjść na prowadzenie wciąż go rozpalałam Tak zaczęła się ta znajomość powiedziałem ze mam chłopka i nie będzie możliwe żeby być razem Lecz Artur był inny taki niewinne dziecko którego z dnia na dzień zaczęłam coś do niego czuć . Dlatego ze coś w sobie miał to było zaskoczenie dla mnie , czy ja spotykałam zawsze kretynów , na swojej ścieżce życia .
ON Poznaliśmy się na jednej z dyskotek, bardzo mnie zafascynował swoim humorem Tak zapoznałam swojego chłopaka Nasz związek trwa do dziś lecz jakim kosztem Zdrady kłamstwa to podstawa Takie jest życie Nie rozumiem sama na tym polega właśnie życie Dziś mamy po trzydzieści lat znamy się jedenaście lat i mieszkamy osiem nie rozumiem czy właśnie taka jest miłosc Czasami mamy ostre wymiany słów ja jestem dziwka, szmata , a on jest zimnym draniem co potrafi tylko ćpać i bić Wiem człowiek się zmienia ? Lecz takie jest właśnie realne życie kiedy mam już wszystkiego dość uciekamy szukamy szczęścia
Część 22 / 2
KOKAINA
Pamiętam ten dzień to było 10 października kiedy poszłam z znajomymi na imprezkę Było fajnie ciekawie w tle leciała muzyka madonny Tam poznałam Pawła no okej obserwowałam go kiedy tylko weszłam do środka Kiedy zbliżyły się nasze oczy nie gadaliśmy nic poszliśmy do toalety a tam namiętnie i czule zaczął całować po ciele nie protestowałam? Znów była Roskosz po chwili wyciągnął cos z kieszeni i szybkimi pociągami już na kartce papierku nie było nic to właśnie była kokaina i tak na odwagę tez spróbowałam Jakoś czułam się dobrze byłam bardziej otwarta i tryskałam z radości Po jakimś czasie wyszedłem i poszedłem jak nigdy nic na parkiet tak chciało mi się bawić jak nigdy nie pamiętam już ile wypiłam drinków ile się natańczyłam Pawła już nie spotkałam i miałam żal nie o niego Tylko o ten złoty środek ale zbytnio nie płakałam Szukałam pytałam no i w końcu znalazłam i już znów mogłam sobie zapodać Kiedy mój cholerny facet robił mi kazania jak wracałam późną porom? Lecz zmieniłam się stałam się agresywna wulgarna nieobliczalna nie miałam litości. Nigdy nie patrzyłam na świat i ludzi , osiedlowe plotki znałam już na pamięć bo ta pani późno wraca? ta od Czechowskich ma nowego faceta? A ona do kościoła nie chodzi? co to za rodzina ? Właśnie taka patologia nas otacza w codziennym życiu no coś stare babsztyle nic za dnia nie mają do roboty jak tylko robić dochodzenia kto z kim ? Jak to ? itd Mówię wam patologia nas otacza Ale wiem jak te stare durne osiedlowe babsztyle oszukać znam sposób ale to mój sekret jak na razie .
Mama Boże narodzenie rok 2008
Piękny poranek zbudził mnie mój chłopak jeszcze sobie smacznie spał zapaliłam papierosa ? Spoglądając przez firankę na ulice widziałam jak ludzie masowo biegają po ulicach Poznania Nie dziwiłam się zbytnio przecież są święta Ciekawe co ja dostane zastanawiałam się przez chwile Choć wiem ze nie żyje w bajce ale rodzinne spotkanie u mojej mamy czemu nie Kiedy dochodził wieczór z moim wybrańcem serca dołączyliśmy do reszty rodziny? Razem świętować lecz nie potrafiłam tego okropnego napięcia wytrzymać kiedy ślub? Kiedy dziecko? Czy na tym właśnie kończy się świat ciągle pytania ciotek doprowadzały mnie w szał? Musiałam nawet w ten dzień zapodać sobie dawkę radości bo nie umiałam już słuchać tych bzdur lecz wytrzymałam tak pod koniec kolacji tak wszystkim pojechałam ze do dziś z połową nie mam kontaktu nawet lepiej nie mam wyrzutów sumienia? Rodzina najlepiej wychodzi na zdjęciach w rzeczywistości to paranoja i ród zazdrości .
Powrót
Chciałam zakończyć moje Zycie kiedy dowiedziałam się ze mój chłopak mnie zdradza. Wiem nie jestem świętą jak krowa Ale jakoś poczułam zazdrość ?Nie potrafiłam spać po nocy jak by jakiś duch w mnie wszedł Z dnia na dzień stało się to obsesja Zaczęłam śledzić co robił? Byłam jak ten znany detektyw Rutkowski kiedy Zobaczyłam ich całujących w parku nie wytrzymałam czułam jak spływa po mnie kubeł zimnej wody po jakiś godzinie rozeszli się on poszedł inną stroną a ja poszłam dalej? Gdzie ta wywłoka