Inne · 3 min czytania
Ptak zamknięty w klatce .
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nigdy nie wiedziałam, czego tak naprawdę chcę. Nie miałam na to żadnego wpływu – po prostu taka już byłam. Nie umiałam walczyć o swoje, podporządkowywałam się wszelkim autorytetom tego społeczeństwa. Polska to wolny kraj, ale ja byłam jego niewolnicą. Spokojnie egzystowałam wśród ludzi, pozwalałam sobie na dużo rzeczy, pod warunkiem, że nie przekraczałam pewnych granic. Byłam wolna, ale nie mogłam polecieć, gdzie chciałam, tylko tam, gdzie było mi wolno. Czy to można nazwać pełną wolnością? Żyłam niczym ptak w zamkniętej klatce, w której mógł się swobodnie poruszać, ale nie mógł jej opuścić. Musiał tam żyć, ciesząc się namiastką wolności. Złudnej wolności, bo tak naprawdę był więźniem tej przestrzeni, tak, jak ja. Chyba najgorsze w tym wszystkim jest to, że wcale nie chciałam tego zmieniać. Tak mi było dobrze. Bałam się, że jakiekolwiek zmiany mogą pociągnąć za sobą jeszcze gorsze konsekwencje. Byłam zwykłym tchórzem, który nigdy o nic nie zawalczył ze strachu przed porażką. Mimo świadomości, wtedy było mi to obojętne. Zabawne, jak jedna chwila, jedno wydarzenie wszystko mogło…