Przyjaźń · 6 min czytania
Pudło II
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
II. Xiu nie mogła się powstrzymać od zaglądania do kartonu. Wreszcie usiadła przed nim po turecku i zdjęła pokrywkę. Jej oczom ukazała się spora sterta zakurzonych zdjęć. Wyjęła je i odłożyła na bok. Potem je przejrzę, pomyślała. Tym razem jej ręka trafiła na rulonik jakiegoś papieru. Odwiązała wstążkę i rozwinęła papier. Zobaczyła swoją karykaturę, którą namalował dla niej uliczny artysta we Włoszech. Uwielbiała podróże. W kartonie na pewno jest tego więcej, pomyślała i zwinęła rulon. Zajrzała do kartonu jeszcze raz. - O cholera! - Co się stało? - wystraszona Xiu zapytała Yūto . - Nie gadaj, że to Ty! - chłopak wybuchnął śmiechem na widok obrazu. - Skoro nie chcesz, żebym mówiła, to nie powiem - Xiu odwróciła się do niego plecami. - Kochanie, przecież wiesz, że cię kocham, ale to... To jest arcydzieło! - Yūto śmiał się dalej. - Nie masz w domu nic ciekawego do roboty? - zapytała poddenerwowana dziewczyna. - Ciekawego? Nie, raczej nie, z resztą, jestem ciekawy, czy jeszcze coś śmiesznego masz w tym kartonie! - Nic, co mogłoby ci się spodobać. - Xiuxiu była wyraźnie wyprowadzona z równowagi. Nie spodziewała się takiego zachowania po Yūto. Zawsze wydawał jej się być poważnym, inteligentnym mężczyzną, co skłoniło go do takiego zachowania? Przecież ta karykatura wcale nie była śmieszna... Przynajmniej ona tak myślała. Sięgnęła do kartonu i wyjęła statuetkę Oscara. Niżej widniał napis "Za rolę najlepszej przyjaciółki na świecie". Dostała ją od Tanii na 18. urodziny. Doskonale to pamięta. Były wtedy w Hiszpanii. Kupiła tam duży fioletowy wachlarz. Był na prawdę piękny. Od razu spodobał się Xiu. Oscara postawiła na podłodze obok zdjęć. Następnie z pudła wyjęła stary budzik. Był tak denerwujący, że kiedyś go tam wrzuciła i o nim zapomniała. Później zachodziła w głowę gdzie on może być. Tym razem wyjęła miniaturkę wieży Eiffel'a. Przypomniało jej się jak właśnie tam była świadkiem oświadczyn pewnej pary. - Ile tam tego jeszcze jest? - zapytał zniecierpliwiony chłopak. - Mówiłam, żebyś poszedł do domu. - Wyganiasz mnie? - Nie, chcę cię tylko zainspirować do podjęcia pewnych kroków. W stronę drzwi. - sarkastycznie odparła Xiu. - No dobrze, skoro już mnie tutaj nie chcesz, to wrócę po Ciebie o 18. Masz być gotowa. - oznajmił Yūto. - Nigdzie nie jadę. - Xiu bała się reakcji chłopaka. Nie często stawiała go w takiej sytuacji i nie wiedziała jak może się zachować. - Uznam, że tego nie słyszałem - Yūto ubrał kurtkę. - do osiemnastej. - i zamknął za sobą drzwi. Dziewczyna została wreszcie sama. Mogła w spokoju