Przyjaźń · 5 min czytania
Pudło III
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Gdy dziewczyny dojechały na miejsce oczom Xiu ukazał się wielki dom, oświetlony milionem żarówek. Do tej pory taki widok mogła ujrzeć tylko w serialach lub filmach. Była zachwycona i zaintrygowana. Tę imprezę wyobrażała sobie jako kolejną nudną domówkę, na którą wyciągnęły ją przyjaciółki. - Ej, zamknij tą buzię, hihi! - Xiu usłyszała śmiech Leiko. Dziewczyna była tak zdziwiona pięknym widokiem, że z wrażenia otworzyła usta. - Jestem ciekawa Twojej reakcji, gdy pierwszy raz zobaczyłaś ten dom. - Na pewno kopara nie opadła mi tak jak Tobie! - Dziewczyny wybuchnęły śmiechem. Zaparkowali zaraz przed domem. Gdy już wygramoliły się z samochodu i bezpiecznie dotarły do drzwi na swoich niebotycznie wysokich szpilkach, otworzył im zawsze uśmiechnięty Seiji. To była jego cecha charakterystyczna. Jego wzrok od razu padł na długonogą szatynkę z lekkim grymasem na twarzy. Zaprosił ich do środka i zaproponował coś do picia. - Lei, patrz, tam jest Kyōko ze swoim chłopakiem! Musimy iść się przywitać! - Mina złapała Leiko za rękę i pociągnęła za sobą. Chłapcy już dawno gdzieś zniknęli. Została sama. Została sama z nim. Sam na sam. - Może pójdziemy usiąść? - Chłopak niepewnie zapytał Xiu. Dziewczyna uśmiechnęła się do niego i delikatnie kiwnęła głową. - To jest dobry pomysł, te buty tylko świetnie wyglądają - Lekko zawstydzona dziewczyna uśmiechnęła się do chłopaka. Gdy już rozsiedli się w nadzwyczaj wygodnych fotelach przy kominku chłopak się przedstawił. - Mam na imię Seiji. A Ty? - Jestem Xiu. - Miło mi Cię poznać, Xiu. Dziewczyny wiele o Tobie opowiadały... - Spojrzał w stronę Leiko i Miny. - Mi również. Mam nadzieję, że nie mówiły o mnie nic strasznego. Mają w zwyczaju wyolbrzymiać różne sprawy... - Dziewczyna spuściła głowę. - Nie martw się, wiadomo przecież, że to, co mówią inni zawsze trzeba podzielić przez dwa! - Para wybuchnęła śmiechem. Dziewczyna poczuła się swobodniej, a atmosfera stała się bardziej przyjazna. Nawet nie zauważyła, że przegadała z chłopakiem pół nocy. Świetnie się czuła w jego towarzystwie, tak naprawdę nie wiedziała nawet dlaczego. Seiji był bardzo swobodny i otwarty, tak jak niegdyś Yūto... Yūto! Na śmierć o nim zapomniała. Szybko sięgnęła po komórkę, by do niego zadzwonić. Przez dobre pięć minut szukała telefonu. Na daremnie.