Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 7 min czytania

Pustka

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Kali, za najlepsze B.J ever.

Axl siedział w knajpie ,, R n R,, przy 45 w stanie California. Był trzydziesto letnim wysokim mężczyzną o brązowych oczach i bujnej czuprynie. Zajmował się pisaniem artykułów do gazet. Posiadał nawet swoją rubryczkę w pewnym mało popularnym czasopiśmie, gdzie co miesiąc zamieszczał felietony. Każdego dnia po wyjściu z redakcji, jego znajdujący się w głowie GPS kierował go do pubu. Był uzależniony od alkoholu , jednak uodpornił się na niego tak bardzo, że po wypiciu kilku nalewek szkockiej whisky był nawet w stanie prowadzić swojego siedmioletniego Forda Mustanga.

Ubrany w czarną skórzaną kurtkę, ciemne zwężane spodnie i brązowe kozaki, niczym gwiazda rocka, sączył kolejnego drinka. Nie da się ukryć, że takim sposobem bycia przyciągał uwagę tych najatrakcyjniejszych, pożądanych przez napalonych, przygłupich mężczyzn, kobiet. Jednak w pełni nie wykorzystywał swoich możliwości. Do życia uczuciowego Axl podchodził raczej na luzie. Nigdy nie związał się z kobietą dłużej niż na miesiąc. Najczęściej były to jednorazowe wyskoki, kończące się mocnym ciosem w policzek przez oburzone laski. - Charlie ! Wreszcie przyszedłeś. – rzekł Axl w kierunku swojego łysego podchodzącego przyjaciela, właściciela srebrnego bmw, agenta przypominającego z postury gruszkę. - Martini proszę – rzekł do barmana łysol. Otrzymał zamówionego drinka i upił łyczka - Maaaaam dla Ciebie ofertę ! – charakterystycznie wrzasnął. - Jezu, czy zawsze musisz wydawać ten odgłos ? – spytał zirytowany Axl. - Chciałbym, abyś napisał artykuł o jakości pisarstwa w ostatnich latach. Czyli największe bestsellery. Najgorsze książki. Wiesz o czym mówię. – rzekł. - Pomyślimy zobaczymy. Póki co nie gadajmy o robocie – odparł. - Jak sobie chcesz – powiedział z pogardą, popijając drinka. - A jak u Ciebie w robocie ? Jakieś nowe nabytki ? – zapytał pisarz - A owszem, owszem. Tydzień temu podpisałem umowę z młodym koszykarzem. Cholernie wielki, ledwo zmieścił się w moich drzwiach wejściowych. Postaram się wstawić go do NBA. Okazja na niezłą kasę – odpowiedział, kończąc martini. - No w każdym razie muszę już zmykać – powiedział Charlie. – Żonka czeka, a dzisiaj urządzamy sobie wieczór kinowy, także należy skoczyć po jakieś winko. Pocałował kumpla przyjacielsko w czoło i z uśmiechem odszedł.

- Jeszcze raz to samo – burknął Axl i po chwili otrzymał od znajomego barmana, szklankę. Ciurkiem wypił całą zawartość, wydając odgłos zaspokojenia. Rzucił studolarówką na stół, podziękował i wyszedł.

Mieszkał w apartamencie w Los Angeles, około 20 minut drogi do roboty.Przyjechał szybko. Auto zaparkował przed blokami i wyszedł nieco się chwiejąc. Wszedł do domu i zamknął drzwi nogą, po czym padł na kanapę, znajdującą się przy wielkiej półce z książkami. Po chwili odprężenia zapalił lampkę, stojącą obok sofy i udał się do własnej sypialni, gdzie z pod łóżka wyciągnął maszynę do pisania, która została już dawno wygnana do ciemności przez o wiele prostsze i szybsze w obsłudze komputery, a ta zaś stała się tradycyjnym schowkiem na marihuanę i powrotem do starych, dobrych czasów, kiedy to

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Pustka — czytnik · opowiadania