Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 6 min czytania

Pusty grób

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Była ciepła sierpniowa noc. Księżyc w pełni świecił mocno .W wysokiej trawie grały świerszcze. Nie wysoki mężczyzna ubrany w jasne dżinsy i koszulkę sapiąc głośno wlókł po ziemi martwe ciało. Trzymając za nogi zaciągnął trupa pod rozłożyste drzewo gdzie leżała łopata. Twarz nieboszczyka skryła się w cieniu. Mężczyzna puścił nogi ofiary wyjął z kieszeni chusteczkę i przetarł nią czoło, odchylił się mocno do tyło prostując plecy. Wbił łopatę w ziemię - zatrzymał się - wbił ponownie i ponownie aż na trasował duży prostokąt. Rzucił narzędzie na ziemie usiadł, oparł się o pień drzewa, wyciągnął papierosa i zapalił Spalił go do połowy po czym wsunął do ust trupa - podniósł się i zaczął kopać.

Dół sięgał prawie po kolana - wyszedł z niego otrzepując ziemię ze spodni i przecierając spoconą twarz dłońmi. Chwycił zwłoki za ręce - lewa dłoń nieboszczyka nie miała serdecznego palca. Zaciągnął ciało nad krawędź dołu po czym zepchnął je do wewnątrz i od razu zabrał się za zasypywanie. Gdy skończył ubił ziemię butem i zniknął.

Zaparkował starą półciężarówką przed furtką domu wysiadł i wszedł na zagracone podwórko. Wokół walały się sterty śmieci, rzucił łopatę na ziemię, wszedł do domu usiadł przed telewizorem włączył go i powoli zasnął.

Nazajutrz znów siedząc w fotelu i wpatrując się w ekran gdy zasypiał usłyszał pukanie do drzwi. Nie wstając krzyknął: - Otwarte ! Pukanie stało się głośniejsze i bardziej natarczywe. - Otwarte ! - krzyknął raz jeszcze nie odwracając głowy od telewizora. Pukanie stawało się co raz głośniejsze. Teraz wydawało się że ktoś wali pięścią do drzwi. Zaklął głośno podszedł i otworzył je. Na zewnątrz nie było nikogo. Wyszedł przed drzwi rozejrzał się. Furtka była otwarta skrzypiała cicho kołysząc się na wietrze.

Kolejnego wieczora gdy siedział przed telewizorem ktoś zapukał do jego drzwi. Odwrócił głowę i krzyknął: - Wejść ! Ktoś kopnął w drzwi. Zerwał się szybko podbiegł i szarpnięciem otworzył je szeroko. Przed drzwiami nie było nikogo. Zły trzasnął nimi mocno po czym wrócił na fotel chwycił pilota i zaczął skakać po kanałach. Ogarnęła go senność. Głowa opadała mu na podbródek zasypiał wsłuchując się w szum telewizora. Nagle na ramieniu poczuł czyjąś dłoń. Zerwał się gwałtownie. Przetarł oczy wypatrując kogoś w ciemnym pokoju. Nikogo nie zauważył. Wściekły na siebie rzucił pilotem o podłogę.

Rankiem wyszedł przed dom by znaleźć łopatę. Leżała tuż przy ogrodzeniu z siatki obok zardzewiałego roweru. Przerzucił rower za ogrodzenie na sąsiednie podwórko złapał łopatę mając zamiar wrócić z nią do domu. Zatrzymał się jeszcze na chwilę. Postać stojąca na końcu ulicy zaczęła do niego machać. Stojąc pod…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%