Inne · 3 min czytania
PUSZKI FARBY I 40 ROZBÓJNIKÓW
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
W sklepie są tylko trzy farby, a każda z nich jest czarna. Jedna mniej, inna bardziej, ale każda czarna. Ludzie chcą je kupić, tylko ja jedna dziwię się, że nie chcą poczekać na coś barwniejszego. Ale im się spieszy, nie będą czekać na dostawę.
Stoję między regałami, wokół chmara ludzi i niepojęty hałas, bo są tylko trzy puszki czarnej farby. Nie czuję niepokoju, jedynie uprzejme zaciekawienie.
Piegowaty mężczyzna złowrogo zerka na niską brunetkę, która robi najwięcej hałasu, bo ”chce wziąć farbę, chciała niebieską, ale nie ma czasu, musi odebrać dzieci ze szkoły, pomalować pokój, bo urlop jej się kończy, bo musi zrobić jeszcze obiad, bo mąż w delegacji, bo ją zostawił ze wszystkim samą”. Sam mężczyzna, tak wrogo nastawiony, nie jest lepszy, bo „chciał zieloną, ale ma ważne spotkanie, musi zawieźć farbę do domu i pędzić na spotkanie, bo przecież to niezwykle ważne, kluczowe dla jakiejś sprawy spotkanie”. Każdy ma coś ważnego, każdemu się spieszy.
Zastanawiam się przez chwilę. Przecież ja też mam