Fantasy · 3 min czytania
Pycha
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
PYCHA!
Zieleń lasu, jak zwykle, połyskiwała błękitem, ptaszki ćwierkały smutno obwieszczając nadejście wiosny, misie budziły się obolałe ze snu zimowego, wiewiórki z obrzydzeniem wyrzucały spleśniałe resztki zimowych zapasów... Jeden ze zzieleniałych orzechów spadł na pierwszy różowy liść w tym roku odrywając go, ku wielkiej rozpaczy drzewa... Z głuchym świstem liść opadał powoli na ziemię... Niespodziewanie pochwycił go malutki, różowiutki smok, trzymał go przez chwilę w swoich szponkach przyglądając mu się uważnie, po czym pochłonął z nieukrywaną radością swoją niewielką szczęką... -PYCHA!!! - krzyknął wesoło smok... Nagle tuż przed smokiem pojawił się portal, z którego natychmiast wyskoczyli uzbrojeni w małe armaty bogowie. -Smoku, pycha to jeden z siedmiu grzechów głównych, za jego popełnienie zostajesz skazany na wieczną mękę w zaąwiatach...- powiedział wysokim basem jeden z bogów -Nie, ja nic nie zrobiłem- krzyknął smok-nie możecie mi tego zrobić, ja nic nie zrobiłem...NIE! Smok zaczął całować stopy niesprawiedliwych machając różowiutkim ogonkiem... -Smoku-zaczął ten sam bóg- skoro nas tak błagasz damy ci szansę: Wybierz swoje przeznaczenie... Mamy wystrzelić z armat do lewego czy prawego komina fabryki salami? -hmmm... niech będzie prawy...-zacisnął mocno kciuki i…