Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

fantastyka · 13 min czytania

r.18 Król Mar

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

r. 18 Król Mar

W wielkiej sali narad przy ośmiokątnym stole zasiedli wszyscy zbuntowani przeciwko Wielkiemu Mistrzowi, którzy chcieli panować tak jak on nad wszechświatem. Jeśli ośmiu chce być panami jednego wszechświata, to od razu można założyć, że są nastawieni do siebie pokojowo tylko tymczasowo. Zakładając, że wszechświatem rządzi jednostka, to o siedmiu jest za dużo. Dzisiaj przynajmniej wykazywali się fałszywą chęcią budowania koalicji i prawdziwe intencje ukryli głęboko. Usiedli za stołem zgodnie z rozkładem, narzuconym im przez króla Mara. On był tutaj gospodarzem. Przedstawiciele galaktyki Idy, Hei , Kouny, Xary, Zuni, Omei, Argi i Wigi usiedli po bokach ośmiokąta. Obradami przewodził król Mar, który wraz ze swoim doradcą Kalem zajęli miejsce na podium. - Witam wszystkich zebranych w moim zamku. Za chwilę moi słudzy wniosą czerwone wino. Każdy z nich spróbuje z waszego kielicha łyk, a to po to, żebyście się nie obawiali, że są zatrute. Po naradzie proponuję przejść do jadalni, gdzie będzie podany posiłek. Jesteśmy dobrze przygotowani i dla każdego z was będzie coś co lubi. Przed wami leżą tabliczki ze znakami waszych komnat. Kto chce może w zamku przenocować. Komnaty są przygotowane. Rano śniadanie będzie podane do komnaty. Kto chce wyjechać po naradzie, to brama otwarta. Zamykamy ją na noc, więc nie radzę wyjeżdżać w nocy. Kal rzuca pole siłowe, którego nikt poza nim nie jest w stanie zdjąć. Można stracić życie, chcąc się przez nie wydostać. Nie otwieramy w nocy bramy dla nikogo. Wasze pojazdy zostaną oznakowane i zablokowane. To tak dla naszego, wspólnego bezpieczeństwa. Przed wyjazdem należy się do mnie osobiście zgłosić. Dopilnuję, aby pojazd zwolniono z blokady. To takie porządkowe sprawy. - To mi się nie podoba. Czy przypadkiem nie staniemy się twoimi więźniami ?– zapytał Ler namiestnik galaktyki Hea. - Nie. Potrzebuję sprzymierzeńców, a nie wrogów. Twój niepokój jest zbyteczny. Możecie się przemieszczać swobodnie po zamku, po naszych ogrodach, ale z naszego grodu, jeśli zostaniecie, to możecie wyjechać dopiero po śniadaniu, tak jak już zakomunikowałem o tym na początku. - Jest nas tylko ośmiu, a gdzie pozostali? Dlaczego ich nie zaprosiłeś? – zapytał król Wigi. - Nie widziałem potrzeby. Zaprosiłem najsilniejszych i najlepszych. - W galaktyce Eta rządzi mądry Jaza . Dzięki swej dobroci i mądrości nie ma tam zamieszek i wszyscy żyją dostatnio. Nie sadzę, że siła leży tylko w wielkiej posturze lub wojsku. On jest niewysoki i szczupły, ale ma niezwykłą moc zjednywania ludzi. Kochają go i gdyby zaszła potrzeba wszyscy z jego galaktyki stanęliby u jego boku, aby bronić jego i swojej wolności. Jest dla mnie przykładem. Dlaczego go nie ma razem z nami?- zapytał król Wigi. - Taką decyzję podjęliśmy na naradzie, ale odpowiem. On skumał się z Wielkim Mistrzem. To czyni go mało wiarygodnym. - Co to znaczy? Kto z kim naradzał się? Czy to nie jest odpowiedź wymijająca? - Chcesz opuścić mój zamek? - Jeśli mi nie odpowiesz konkretnie. - Ja i mój wierny przyjaciel Kal. Na resztę zaczekaj do końca mojego przemówienia. - Dobrze. Na to mogę przystać. - Czy ktoś ma jeszcze jakieś pytania? - Na razie nie – powiedział król Idy. - Dla dobra wszechświata powinniśmy stworzyć jedną koalicję przeciwko tym, którzy jeszcze wyznają naukę Wielkiego Mistrza. Jego czas się kończy, a nauka jest przestarzała i niepotrzebna. Jest zbyt tolerancyjny i dobrotliwy. Przez jego liberalne rządy na planetach: Ziemi, Kali, Reni i w wielu innych nie ma spokoju. Wszechświatem trzeba rządzić twardo i bez skrupułów, a nie tak jak on. Władza to nie zabawa w spolegliwego opiekuna. Czas z nim skończyć. To tyle. Po prawej stronie macie dwa przyciski, po prawej stronie to tak, po lewej to nie. Tak, jeśli przystępujecie do naszego planu, a nie jeśli odmawiacie. - Ale wszechświat to także my. Nami też chcesz rządzić? – zapytał król Argi. - Nie. Razem podbijemy inne galaktyki i staniecie się ich władcami. - A ty jaka jest twoja rola królu Marze? – dalej pytał król Argi. - Moja? Będę namiestnikiem wszystkich galaktyk i co roku, trzynastego miesiąca będziecie mi składać raporty. - Czyli władcą będziesz ty, a my twoimi poddanymi – stwierdził król Zuni. - Nie władcą, a namiestnikiem, a wy nie poddanymi, tylko wasalami. - Kto zatem będzie brał zyski z podbitych galaktyk? – zapytał król Zuni. - Część zostaje u was, a część musicie mi oddać. - To mi się nie podoba – oznajmił król Zuni. - Mi też nie. Co będziemy mieli w zamian? – zapytał król Idy. - Ochronę. - Jaką? - Moje wojska będą u was stać na straży i bronić was przed najeźdźcami. - Kto im będzie płacić? - Wy. - Czy oprócz ochrony dostaniemy coś jeszcze? – zapytał król Omei. - Czy ochrona to mało? - Niewiele za wsparcie. Będą ginąć nasi ludzie jak to na wojnie. A co będzie jak przegramy? - Nie zakładam takiej opcji. Przy tylu mężnych wojach nie można myśleć o przegranej. - Powiedziałeś, że będziesz namiestnikiem, a kto w takim razie będzie nad tobą i co z Wielkim Mistrzem? – zapytał król Xary. - Obok mnie siedzi Kal. On będzie nade mną i zastąpi Wielkiego Mistrza, którego zabijemy i rzucimy w otchłań. - W jaki sposób zastąpi? – zapytał król Hei. - Pozwól królu Marze, że ja wytłumaczę. Nie będę nikogo zastępować. Po pokonaniu Wielkiego Mistrza zasiądę na tronie jako jedyny władca Wszechświata. Król Mar jako mój przyjaciel będzie namiestnikiem i stanie się niejako łącznikiem między mną a wami. Nie niepokójcie się o waszych wojowników, albowiem nie zginie ich tak dużo jak sobie to wyobrażacie. Ci co zginą zostaną zapisani w wielkiej księdze wszechświata, a ich rodziny otrzymają odszkodowanie. - Jaka jest nasza rola w tej całej wojnie? – zapytał król Idy. - Poza wsparciem dla nas po zakończeniu wojny zostanie wam wypłacona kwota zadośćuczynienia i to niebagatelna. Pozwolimy wam czerpać wifran z Kazanei. Jest tam jego dosyć dla was wszystkich. Stanie się on własnością nas wszystkich. - Dlaczego walczysz z Wielkim Mistrzem? – zapytał król Zuni. - Bo już za długo rządzi. - Chcesz się poczuć panem wszechświata? - To też, ale generalnie, to chodzi o to, żeby go zdetronizować. Niesie ze sobą jakieś mrzonki o idylli, której nie ma i nigdy nie będzie. Jego myślenie jest archaiczne i pozbawione zdrowego rozsądku. - Cóż poniekąd masz rację. Jednak zakładam, że możemy przegrać i co wówczas? - Nie zakładam przegranej. Połączymy nasze siły i staniemy się niezwyciężeni. A ty królu Kouny o nic nie zapytasz? Siedzisz i milczysz, Jakie tym masz wątpliwości? - Po obradach wyjeżdżam.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%