Fantasy · 3 min czytania
Rachunek Poprawności
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rachunek ważności. Znowu się waham, czy powinienem pamiętać o tym, że wszystko zapomniałem. Dochodzenie do w pełni odpowiedzialnych wyborów w zaburzonej świadomości jest jedynie udawanym tańcem wykonywanym nieruchomo. Mogę się zgodzić, że poszukiwanie to sposób na własny rozwój, lecz ostatecznie po dokonaniu wyboru rozpoczyna się stagnacja. Nawet racjonalne przesłanki i działania nie muszą kojarzyć się z brakiem decyzji, a doświadczony relatywizm za każdym razem cofa mnie o kilka kroków do tyłu. Przy czym na tak postawione kwestie nigdy nie znalazłem odpowiedzi, bo nie była mi ona do niczego potrzebna. Znowu się waham, czy w istocie nie powinienem zbyt wiele magazynować w swojej lub pożyczonej pamięci. Żadna siła woli nie zrównoważy osiągniętego kiedyś dawno nieomal idealnego stanu ciszy i spokoju. Zarazem czułem w tym czasie pełne zaufanie, nie tylko do siebie, lecz też do kogoś, kto powiedział, że to jedynie fałszywe niedookreślone następstwa wcześniejszych niezawinionych przeze mnie grzechów. W tym miejscu zawsze zgadzałem się z brakiem równoznaczności zarezerwowanej dla usprawnienia pokonywania nie swoich przeszkód. Mogło to mieć swój początek w ukradkiem spisywanych podaniach i legendach, ale tamte czasy dawno się już skończyły. Znowu się waham, czy wtedy, gdy tak postanowiłem, powinienem