Podróże · 4 min czytania
Radość z wolności
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Słońce z okrutną pasją przypiekało swymi promieniami asfaltową ulicę. Nagrzana do sześćdziesięciu stopni Celsjusza pociła się pod każdym przejeżdżającym po niej samochodem. Każdy TIR wygniatał w niej kolejną koleinę. Wiedziała, jednak, że jest potrzebna. To właśnie w tych ogromnych ciężarówkach przewożone było jedzenie dla ludzi. Tych samych, którzy się nią opiekowali. Naprawiali dziury, równali koleiny, malowali na niej ładne znaczki. Czasem robili kapitalny remont, po którym czuła się kilkanaście lat młodsza. Nie narzekała na swój los. Miała z kim porozmawiać. Wzdłuż niej rozciągał się Chodnik. Potrafiła z nim zamienić kilka zdań. Był on jednak bardzo nieśmiały niewiele mówił, ale potrafił cierpliwie słuchać i za to go lubiła. Po Chodniku przechadzali się ludzie. Najczęściej nie dostrzegając tego, co jest pod ich stopami. Chodnik mówił o nich ‘Ignoranci’. Ulica jednak nie odnosiła się tak negatywnie do ludzi. Często usłyszała, co nieco o ich życiu. Mówili o swojej rodzinie; mieście i świecie, wielkim nieskończonym świecie. O życiu, które w nim płynie. O rzekach, morzach, autostradach, kolei, samolotach. Nigdy żadnej z tych rzeczy nie widziała, ale czuła, że ludzie je bardzo szanują. Dlatego gorąco pragnęła wyjść im na spotkanie. Marzyła o przywitaniu się z Rzeką, albo Koleją. Chciała zamienić z nimi kilka zdań, wymienić się plotami i pośmiać z Samolotów i Mórz. Chciała, lecz nie mogła. Ciągle ją coś trzymało. To się dowiedziała, że jakiś ważniak będzie po niej jechał, innym razem, że przejdzie nią jakaś pielgrzymka. Czasem odwodził ją od tego pomysłu Chodnik mówiąc, {i}'przecież tutaj jest ci najlepiej'{/i}. Ulica jednak ciągle tęskniła do wielkiego świata.
Słońce zaszło chmurami. Ciemne i wysokie. Usłyszała od biegnących ludzi, że zbliża się burza. Czekała na nią. Było jej od kilku dni tak gorąco, że z nadzieją każdego ranka spoglądała w niebo. Polało się. Tego dnia zaczęło padać i już nie przestało przez najbliższych kilka dni.…