Filozofia · 2 min czytania
Raj na panewce.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Patrzyłam na mały stos Nie piętrzył się aż pod sam dach To nawet nie była noc Bliższa dnia
Słyszałam tylko krzepki jęk I kruchy świst palonych ciał Zza drzwi dobiegał Boga śmiech Co sądu dnia siódmego chciał
***
Raj na panewce Adamie, Ewo, pijmy wasze zdrowie ! Że karmić się nie musiałam nadzieją Na to że nie umrę z grzechem pierworodnym
Raj na panewce Sekwencje świateł na czarnej ziemii Widzę i czuję opuszkami palców Wykrwawiony mak się jeszcze czerwieni
Część 22 / 2
Raj na panewce Za bezwstydne akty ludzkiej naiwności Szukam wiatru w polu, w dzikich sadach węży By poczuć jak łatwo stracić nieśmiertelność
Za próby wyrwania się z boskiej uprzęży
***
Za szybą w mym domu prawie panorama Potępionych jeszcze zanim