Melodramat · 2 min czytania
Ranek
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Miasto oddychało porankiem chłodnym słońce wszystko pieściło bryza pomagała podmuchem łagodnym, pięknie na świecie było.
Lecz ssak człowiek uparcie wkraczał w piękną muzykę przyrody, bezwzględnie obecność swą zaznaczał chcąc zaznać w życiu przygody.
Wielkość swą mierzył techniki rykiem, przechytrzyć chciał rządy wszechświata, który ostrzegał rozpaczliwym krzykiem cierpliwie prostując kręte ścieżki świata.
Miasto jęczy pod rządami hałasu bezmyślności i głupoty, upłynie dużo ziemskiego czasu nim doceni przyrody cnoty.
Ptaki chyłkiem umykają, zostają…