Kultura · 2 min czytania
Rano. Kraków.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Niedospane oczy uciekały przed bladym światłem grudniowego dnia. Przebłyski minionego wieczoru, dudniąca muzyka, niebiesko-zielony neon. Uśmiechnięta biała śmierć, potem czerwona, niebieska... Kolorowe światło na ścianie. Rytm. Drobny śnieg, zaprószone chodniki i śliniący się bruk. Taksówka. Prysznic. Helikopter zamiast sufitu. Blade, grudniowe światło i uczucie bezwładności w czasie. Co się stało, gdzie coś uciekło? "Aaaaaa". Słuch działa. Żyję? Kołdra na bok, mineralna. Bezlistne drzewo za oknem. Wrona