Zbrodnia · 3 min czytania
Rasta Town
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
1. Ryba
Impreza trwa w najlepsze już od pół godziny: Rychu siedzi z Bladym przy stole i rolują blanty, komu ile, komu jakiego, dzisiaj darmo; musieli dobry towar ukręcić. Siedzę w skórzanym fotelu, czekam aż skończą, słucham jak toczy się zacięta walka MC - chłopcy się bawią, przecież to tylko nasi. Na kwadrat wbija dwóch ostro napranych gości, z głośnika sączy się muzyka. Laski wywijają blisko Kolby, a on i tak patrzy w moją stronę: wiem, co robić, na każdej imprezie odwalam ten numer. Podnoszę tyłek z fotela, Rychu z Bladym zamierają. Leci Masala, zajebiście, to dobry soudsystem na takie zabawy. Wczuwam się w rytm, przechadzam po sali, kołysząc biodrami. Każdy ruch taneczny, każdy krok sprężysty. Podbijam do Kolby, pakuję kolano między jego uda, opieram dłoń o umięśnione ciało. A on się dziwi, tym swoim zawodowym zdziwieniem, milczy jak zawsze. Wyciągam mu skręta z dłoni, zaciągam się głęboko, do końca, uśmiecham się. Laski patrzą, jakaś gyal próbuje protestować, że niby Kolba jej, ale nie, ja już siedzę mu okrakiem na kolanach, a ta dobrze znana dłoń głaszcze mnie po wypiętym w stronę dziewczyn tyłku, dzielimy się skrętem. Co za widowisko, uwielbiamy to. - Rybka, pokaż więcej,