Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 5 min czytania

Ravish

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

…nigdy nie widziała takiego wyrazu oczu. Nigdy wcześniej. Pomieszania niepewności, bólu, zwątpienia, nieuzasadnionej nienawiści i miłości. Przez chwilę była w nich jeszcze siła i nadzieja, ale szybko zniknęła. Tak samo jak dziewczyna stojąca za drzwiami.

- Nie wrócę do ciebie, Marta. Byliśmy ze sobą naprawdę długo, przeszliśmy wiele, ale to koniec. Zawsze możesz do mnie przyjść, zawsze możesz zadzwonić, nie ważna jest pora dnia ani nocy. Wiesz o tym. Ale już nie jesteśmy razem. – ocierał opuszkami palców pojedyncze łzy spływające z jej oczu – Nie ma w tym twojej winy, po prostu naturalna kolej rzeczy. Za bardzo się zmieniliśmy… - było mu bardzo przykro. Ale wolał zakończyć to zanim pozna jakąś inną. Wolał jej nie zdradzać, wolał być całkowicie szczery.

Poznali się na jakiejś dużej imprezie w jednym z wielu klubów odwiedzanych przez niego tamtej nocy. Dużo alkoholu, podkręcający sytuację znajomi… myślał, że kiedy umówi się z nią następnego dnia nie będzie mu się już tak bardzo podobała. Mylił się – nie dość, że była śliczna, to jeszcze inteligentna, dowcipna, rozumiała go doskonale. Okazało się nawet, że mają wspólnych znajomych. Niewiele czasu minęło gdy stali się parą. Po którejś wspólnie spędzonej nocy zdał sobie sprawę, że w ogóle jej nie zna. Nic o niej nie wie, ani o przeszłości, ani innych wymiarach jej świata. Do tej pory nie przeszkadzało mu to za bardzo, ale nagle zapragnął znać każdy szczegół poza "tu i teraz". Mówiła dużo o rodzicach, o życiu w innym mieście, o byłych facetach… śmiali się razem, gdy zrozumieli, że mogli spotkać się już wiele lat temu… - …ale wtedy chyba miałeś jakąś dziewczynę, prawda? – popijała ciepłą malinową herbatę. Uwielbiała to robić, zwłaszcza leżąc obok niego w łóżku. - Tak, Martę. Bardzo ją kochałem. - Więc czemu się rozstaliście…? – spytała niepewnie, nie będąc do końca przekonaną, czy chce wiedzieć. - Po prostu… wiedziałem, że cię poznam… - pocałował ją w policzek. Usłyszeli dzwonek do drzwi.

Minęły 3 miesiące. Nie mogła już dłużej czekać, musiała się z nim zobaczyć, wyciągnąć rękę na zgodę. Błagać, żeby do niej wrócił. Nie była głupia

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%