Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Kryminał · 4 min czytania

Raz na zawsze

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

-Hej co robisz?!! - wrzasnął facet zeskakując z drewnianego fotela - Oddawaj to smarkaczu! - krzyczał dalej na nastoletniego chłopca, który ukradł jego krasnala leżącego na idealnie przystrzyżonym trawniku i teraz uciekał co sił w nogach. Mario nie byłby w stanie go dogonić, nawet gdyby chciał, tyle że teraz nie chciał. Nienawidził tego krasnala. To Marta, jego żona, go tam postawiła. Ostatnio jej dziwactwa zaczęły go naprawdę wkurzać, ale jako jej mąż mało miał do gadania. Na chłopaka krzyczał tylko dlatego żeby móc później z czystym sumieniem powiedzieć że próbował go powstrzymać. Wątpił aby Marta mu uwierzyła, ale nie zaszkodzi spróbować. A poza tym odkąd stracił pracę cenił sobie tego typu rozrywki, choć nie było ich zbyt wiele. Udając złość i żal z powodu straty krasnala poszedł do domu. Marta jak zwykle gadała przez telefon. Miała do tego prawo tylko dlatego że go opłacała, gdyby jednak on Mario trzymał kasę wiele by się zmieniło.... -Marta - powiedział cicho. Pomyślał że mogła go nie usłyszeć więc powtórzył jeszcze głośniej - Marta - Lecz ona nawet się nie poruszyła. Trzebiotała tylko tym swoim długim jęzorem. Mario powstrzymując się z trudem aby jej nie trzepnąć w łeb przycisnął widełki telefony i czekał na reakcję. Marta jeszcze przez chwilę trzymała słuchawkę przy twarzy. Po chwili lekko ją odsunęła i z wściekłością spojrzała na swego ślubnego pasożyta. - Coś ty durniu zrobił?!!!!! - wybuchnęła - Jak śmiesz?! Jak śmiesz?!! Czy ty wiesz z kim rozmawiałam?!! Czy wiesz kto to był? Mówiąc to wstała i podniosła otwartą rękę z zamiarem uderzenia Mario w policzek. Nie raz już jej się to zdarzło, a ostatnio nawet coraz częściej. Mężczyzna jednak był przygotowany na taką reakcję i w porę złapał dłoń żony. Wykręcił jąlekko w prawo i usłyszał ciche…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%