Romans · 1 min czytania
Razem choć osobno
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Słoneczny wiatr me muska usta I pędem zdmuchuje złych myśli poświatę Na moich plecach Twa pustynna chusta I wyobraźnia zrywa kontakt ze światem
W mrugnięcia oka tempie swą podróż odbywam Gorącym piaskiem mobilizuję kroki W ustach czuję włos – nie, to końska grzywa By się znaleźć szybciej w zasięgu Twego wzroku
Lśnić zaczynam w słońcu Opływać wręcz blaskiem Przywabiać uwagę Piękności Twych oczu
C