Inne · 3 min czytania
Refleksje w autobusie.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jechałam ciasnym, rozgruchotanym autobusem, który ze względu na swój stan nie mógł osiągnąć przyzwoitej prędkości. Wbiłam się wygodnie w siedzenie i nasłuchiwałam: - Będziemy mieli trójkę dzieci, dwóch chłopców i jedną dziewczynkę. W salonie stanie kominek,przy którym co wieczór będziemy pić gorące kakao całą rodziną- słyszałam głos, młodziutkiej dziewczyny, która wraz ze swoim partnerem rozmyślała o przyszłości, tym samym idealizując całe życie. Spojrzałam w okno, za którym powolnymi strużkami spływał deszcz, niebo było szare, w oddali rysowała się ściana zielonego, wciąż żywego lasu, pola zaorano już, a pod gruszą samotnie stała krowa... Wszystko to wydawało mi się znajome, miałam wrażenie, że tu już kiedyś byłam widziałam te lasy, pola i wszechogarniający smutek. Biedę. Znów wyrwałam się z zamyśleń. Para zajmująca tylne siedzenia w dalszym ciągu snuła swoje plany. -A pieniądze? Skąd weźmiesz na to wszystko fundusze? Nie fantazjuj, bo przyszłość może cię rozczarować-wypowiedział stanowcze słowa mężczyzna, Adam, z krwi i kości. -Daj spokój, wyobraźnia w życiu też jest potrzebna, nie bądź takim pesymistom! - głos dziewczyny wyraźnie posmutniał. Autobus…