Fantastyka · 9 min czytania
Reksio prosto z szafy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zawsze lubiłem szafę moich rodziców. Pewnie dlatego, że była tak przestronna, mieściła tak wiele rzeczy, a przede wszystkim, również ja mogłem się w niej zmieścić zachowując jeszcze bardzo dużo miejsca na przedmioty. Było tam łóżko oraz niezliczona ilość zabawek i sprzętu technicznego (skłonność do prac manualnych odkryłem jednak dopiero w późniejszym okresie mojego życia). Szafa ciekawiła mnie niesamowicie również dlatego, że była to jedyną w naszym domu. Pozostałe umeblowanie składało się z rożnego rodzaju biurek, półek, stolików, kufrów, czy łóżek. Więcej szaf jednak nie było. Nie byłem jednak jednym z tych biednych dzieci, które nie widzą nic poza swoja szafą. Nie. Nie byłem nienormalny. Byłem normalnym dzieckiem, które spędzało bardzo dużo czasu z kolegami na podwórku, ale szafa rodziców zawsze była dla mnie oazą spokoju i bezpieczeństwa. Pamiętam również bardzo dobrze, iż Mama zawsze chowała mnie w szafie, kiedy Tato wracał z delegacji. Wspomnieć tu musze, iż Ojciec mój szanowny (gdziekolwiek jest), działał jako wysokiej rangi działacz i bardzo często musiał w delegacjach uczestniczyć. Mama powtarzała wtedy, że musi z Tatą poważnie porozmawiać, a wręcz może dojść do kłótni, dlatego też lepiej, abym tego nie widział. I rzeczywiście miała rację. Za każdym powrotem Taty następowała krótka rozmowa, potem szamotanina, następnie dało się słyszeć, jak Mama powtarza Tacie, ze przystaje na jego warunki. Wykrzykiwała wręcz to jedno słowo, na które Tato był skłonny przestać: tak, tak, tak.....taaaaaak!!!!! Zawsze byłem bardzo zdziwiony, dlaczego Mama tak łatwo ustępuje, ale doszedłem do wniosku, że Tato musi używać form fizycznej przemocy nad Mamą. Kiedy pewnego popołudnia podczas takiej kłótni rodziców zebrałem się w sobie i zdecydowałem, że pomogę Mamie, obronie ją (miałem już wtedy około 13 lat), okazało się, że rodzice zamontowali zamek na drzwiach szafy, dzięki czemu nie mogłem się już z niej wydostać samodzielnie, a jedynie wtedy, gdy ktoś odsunął ciężka zasuwę blokująca drzwi. Tego znamiennego dnia było jednak inaczej. Tato wrócił jak zawsze z delegacji i zastał mnie chowającego się w szafie (co stało się moim wyuczonym nawykiem, niezależnie od tego, kto przychodził do domu). Jednak tym razem nie nastąpiła żadna oburzająca kłótnia rodziców. Stało się coś niespodziewanego. Stanęli oboje na wprost szafy i zawołali mnie. - Reksio! Wyjdź z tej szafy! Musimy porozmawiać! – zawołał tato swoim basem. - Reksio! Chodź do nas! Musimy przedyskutować pewne kwestie! – Mama zawsze była elokwentna. Dlaczego nazywali mnie Reksio? Prawda. Nie jest to typowe imię dla chłopca, ale nie mnie oceniać. Rodzice nazwali mnie Rekinuchodonozor, ale używali w domu pieszczotliwej formy Reksio zwracając się do mnie. Kiedy wyszedłem z mego miejsca szczęścia, oazy radości, świątyni piękna, rodzice, a właściwie Tato, Mama jedynie przytakiwała głowa, oznajmili mi szokującą wiadomość. - Synu! – zagrzmiał potężny głos Taty – Jak dobrze wiesz, nasz kraj przechodzi bardzo ciężkie czasy. Ogromne wahania popytu i podaży, nadmierna inflacja, biurokracja, demokracja, nielegalna i legalna emigracja, a także bardzo zmienne czynniki biometeorologiczne, powiększająca się stale dziura ozonowa, ocieplenie klimatu i co najważniejsze, nie zwalniający przyrost naturalny spowodowały zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Komisji, której przewodniczącym jestem. – Tato zatrzymał tu swój wywód na krótka chwile, pragnąc dodać powagi i chwały pełnionemu przez siebie stanowisku i przemówieniu, które właśnie wygłaszał. - Synu! – Ciągnął dalej. – posiedzenie to miało na celu określenie dalszej polityki ekonomiczno - społecznej naszego kraju. Razem z kolegami Komisarzami, po wielogodzinnych sporach i kłótniach doszliśmy wreszcie do konsensusu. Tutaj dodać musze, iż koledzy bardzo zasugerowali się moimi pomysłami rozwiązania problemów ekonomiczno – społecznych. – Tata musiał być bardzo dumny ze swoich pomysłów. - Synu! – Kontynuował. – Komisja, której przewodniczącym jestem stwierdziła, że jedynym dobrym sposobem na zwiększenie rozwoju gospodarczego jest obniżenie tak szybkiego przyrostu naturalnego. Niestety, jak wiesz synu, nie możemy nic zrobić z kobietami w ciąży,…