Fantasy · 7 min czytania
Retro
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Obudził się w ciemnym, dusznym i zadymionym pomieszczeniu. Sufit pomieszczenia był na tyle wysoki, że nie mógł go dostrzec. Usiadł, aby dokładniej się rozejrzeć. W chwili, gdy się podniósł zakręciło mu się w głowie, a żołądek odmówił posłuszeństwa. Zwymiotował. - O żesz kurwa wasza mać! – wycharczał przepitym głosem – Nie będę więcej pił, obiecuję. Przetarł załzawione oczy i rozejrzał się po pomieszczeniu. Ściany miały dziwną fakturę a na dodatek były oświetlone na czerwono nie wiadomo skąd. - Bogdan!! – zawołał – Gdzieś ty mnie zamknął do cholery? Nie doczekawszy się odpowiedzi wstał powoli, żeby nie powodować kolejnych ekscesów żołądkowych. Z pozycji pionowej pomieszczenie wcale nie wydawało się przyjemniejsze, a unoszący się w zadymionym powietrzu zapach siarki drażnił powonienie skacowanego człowieka. Obszedł ściany w poszukiwaniu wyjścia. Wyglądało na to, że nie ma żadnych drzwi. - Gdzie ja kurwa jestem, jak mam stąd wyjść? – zastanowił się na głos. Nagle usłyszał donośny trzask, a za jego plecami ktoś się pojawił. Odwrócił się powoli i otworzył usta ze zdumienia. - Pan Piotr Kistela, zgadza się? – zapytał przybysz, a nie doczekawszy się odpowiedzi kontynuował – W skutek przedawkowania białoruskiego spirytusu zmarł Pan w nocy ze środy na czwartek, to jest z 16 na 17 lipca. W związku z pańską nic nie wartą egzystencją został Pan zesłany do Piekła, gdzie będzie Pan odbywał karę przez wieczność. Witamy serdecznie i życzymy miłego pobytu. - Kto ty kurwa jesteś? Gdzie jesteśmy? – wycharczał Piotr, którego obie szare komórki miały strasznego kaca i nie chciało im się przyswajać informacji. - Jestem Alchazjasz, demon czwartej kategorii. Będę się Panem opiekował przez pierwsze trzy tysiąclecia pańskiego pobytu tutaj. Taki jest regulamin. Pomieszczenie, w którym się znajdujemy to pańska cela. - Jestem w piekle? Ale jak to? Przecież nigdy nikogo nie zabiłem, nie zgwałciłem. Kradłem owszem, ale mało w porównaniu do tych skurwysynów z rządu, ot, tak, żeby starczyło na spirytus od ruskich. I jak to moja cela? Mam TU spędzić wieczność? - Bilans pańskich dobrych i złych uczynków wypadł zdecydowanie na Pana niekorzyść. niekorzyść co do celi, to będzie Pan tu spędzał jedynie czas wolny od zajęć. - Jakich zajęć, ochujeliście? - Musi Pan wypełniać swoją karę. Przez pierwsze kilka dni odbędzie Pan coś w rodzaju przeszkolenia. Tak, żeby wiedzieć jak się tu poruszać kto jest kim i tak dalej. Później przez dwa tysiące lat będzie Pan odbywał karę zasadniczą, czyli standardzie – kąpiele w rozgrzanej smole, chłosta, tortury. Nic przyjemnego, ale da się wytrzymać. Potem jeśli się Panu poszczęści to zostanie Pan tutaj jako demon czwartej kategorii z możliwością awansu, a jeżeli nie będzie Pan miał szczęścia to...woli Pan nie wiedzieć. - Chcę wiedzieć, kurwa wasza mać! - No dobrze. Jeśli będzie Pan miał pecha trafi Pan powrotem na ziemie jako sprzedawca pamiątek pod Jasną Górą. - O kurwa...-wycedził Piotr przez zaciśnięte zęby. – to już przegięcie! - Nic nie poradzę, taki tu mamy regulamin. – demon wzruszył ramionami i zrobił smutną minę, co wyglądało komicznie przy wystających z paszczy kłach. Piotr zaklął pod nosem. - Tak więc zaczniemy od tego że pogada Pan z szefem. – zakomunikował demon. - Z szefem? – Piotr znowu nie zrozumiał. - No z szefem. Z Lucyferem znaczy się. - Aha... regulamin? - Taaa ... - No dobra cwaniaczek, ale jak stąd…