Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 9 min czytania

,,Revenge of the Gods’’ Cz.1 ,,Origin

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

,,Revenge of the Gods’’ / ,,Zemsta Bogów’’ Cz.1 ,,Origins’’/ ,,Początki’’ Aleksandra Włodarczyk Dla moich przyjaciół, Bez których ta książka nigdy by nie powstała.

Prolog: Pewnie myślisz, że to kolejna opowieść o walce dobra ze złem czy opowieść w stylu ,,I wtedy ich oczy się spotkały, bla bla bla...’’ Ale nie, ta historia jest zupełnie inna. To historia świata równoległego do ziemi. Tak zwanego czwartego wymiaru. Ten świat to Shantella. Przypomina naszą ziemie, wszystkie kontynenty, miasta, państwa, góry i rzeki są w tym samym miejscu co w naszym świecie ale mają zupełnie inne nazwy. Świat ten jest prawie jak ten, który znamy. No właśnie, prawie. Na Shantelli żyją stworzenia, które na ziemi istnieją tylko w legendach. Elfy, ludzie i krasnoludy mieszkają na jednych osiedlach, chodzą razem do pracy, kin itd. Ataki potworów, są tu na porządku dziennym. Lata w Shantelli dzieli się na dwie epoki. Epokę Dawnych Królów, gdy planetą nie władały jeszcze klany a ludzie żyli w zgodzie z naturą. Oraz Naszą Epokę, za której początek ogłasza się rok, w którym państwa obaliły swych władców i podzieliły się na klany. Chodź większość nie magicznych ludzi oraz tych, którzy nie potrafili władać mieczem czy posługiwać się inną bronią, nie została przyjęta do żadnego z wielu klanów. Tacy ludzie, krasnoludy czy elfy wiodą normalne życie w miastach i wsiach całej Shantelli i nie widzą w tym nic złego. Życie wolne od ciągłych kłótni i potyczek, jest dla nich bardzo szczęśliwe. Każdy człowiek, elf czy krasnolud w dniu ukończenia siedemnastego roku życia, spotyka swojego horiata, z którym łączy się duszą i umysłem. Horiaty są po części jak ziemskie konie, ale każdy jest inny, na swój wyjątkowy sposób. Jedne mają potężne skrzydła, niektóre rogi, a inne części ciał innych potworów i zwierząt. Kiedyś nawet spotkałam horiata , który miał głowę koguta, tułów konia i ogon węża. Może i by wyglądał groźnie, gdyby nie ta głowa, gdy się na nią patrzyło można było nie wyrobić ze śmiechu. Ale dość już o Horiatach więcej o nich dowiecie się potem. Nie dokończyłam historii o Shantelli. Na tym świecie ludzie nie dzielą się na dobrych i złych. Tutaj każdy ma swoje przekonania i chce je popchnąć w życie ale nie jest to ani dobre ani złe. Każdy sam wybiera w co wierzy i decyduje o swoich czynach. Jedni uważają siebie za dobrych a swoich wrogów za złych i na odwrót. Każdy tu twierdzi, że właśnie jego przekonania są słuszne. Żądzą tu dwa najpotężniejsze klany Acebo i Black Rose, które toczą wojnę już od… Właściwie od zawsze. Dlatego jeśli chcecie przeczytać o wielkim romansie czy świecie, w którym wszystko było happy, aż przyszedł zły król czy czarodziej i wszystko szlag trafił, odłóż tą książkę i przeczytaj co innego. Ale jeśli interesuje cię niekończąca się walka między dwiema potęgami, w świecie gdzie nie ma dobra i zła, i to ty zdecydujesz po której stronie stanąć… historia o walce z potworami, o niezwykłych przygodach dziewczyny, której celem jest zemsta na człowieku, który zabił jej rodziców, o jej treningu w dziedzinach magii, alchemii i walki wręcz… Jeśli tak rozsiądź się wygodnie w fotelu i zagłęb się w tajemnice Shantelli. Spór Acebo i Black Rose trwa jak mówiłam od zawsze. Jest wiele przyczyn tej wojny, ale jeden jest najważniejszy. Bardzo dawno temu, tak właściwie to tysiące lat temu wymyślono, że do imienia każdego stworzenia rozumnego dodaje się numer. Było to coś w rodzaju nazwiska. Nikomu to nie przeszkadzało bo mało kto o tym wiedział. Każdy kto nie był wtajemniczony myślał, że te numery w papierach oznaczają numer osoby z takim samym imieniem, która się dotąd urodziła. Oczywiście wymyślili to szefowie Black Rose i paru innych klanów. Jednak prawda wyglądała nieco inaczej. Acebo wysłało swojego szpiega, który znalazł w aktach informacje o tym, że numer jest wszczepiany jakby pod skórę w dniu narodzin i widać go tylko pod wpływem promieni ultrafioletowych. Szpieg przekazał informacje Acebo, które popierało to by nie mylić osób o tym samym imieniu, ale gdy dowiedzieli się że numer wszczepia się pod skórę oraz, że Black Rose i ich sprzymierzeńcy wykorzystują to do zdobywania majątku… Jak to robili ? A tego już wam nie powiem musicie przeczytać, a wszystkiego się dowiecie. No w każdym bądź razie Acebo zbuntowało się przeciwko metodzie znakowania wszystkich na około. Próbowali do pomocy

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
,,Revenge of the Gods’’ Cz.1 ,,Origin — czytnik · opowiadania