Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 4 min czytania

"Rewolucja"

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Jestem nieogolonym wodzem rewolucji. Potencjalnym. - Co ty mówisz? - jeździ szminką po ustach. - Nie goliłem się od tygodnia, więc mogę zostać wodzem rewolucji. - Nie mmomumiem cię - rozprowadza szminkę ocierając jedną wargę o drugą. - Nie rozumiesz mnie, bo nie ma rewolucji. Gdyby była, mógłbym zostać jej wodzem. - Podaj mi tamten krem wodzu. Obok. Nie ten. Zielony! - Proszę. - To jest zielony? - unosi piękne oczy ku górze. - Przepraszam. Ten? - Ten, dziękuję - odkręca wieczko, nabiera na palce odrobinę białej mazi. - Słuchaj, myślałem, że skoro już jesteśmy na tej wsi, to mógłbym pogadać z sołtysem. Co myślisz? - Mmmmm, rewelacyjnie się wchłania. Czemu się nie ogolisz? - spogląda na mnie jakby z wyrzutem. - Kochanie, czy mnie słuchasz? - No pewnie, kochany mój - posyła uśmiech, smukłymi palcami zatacza koła na policzkach. Kremu już nawet nie widać. - No więc mógłbym iść dzisiaj do tego sołtysa. Spróbowałbym go przekonać do mojego pomysłu. Podobno ma dwa kombajny. Dalibyśmy radę. A Piotr mówił, że jeden silnik ma nawet specjalnie przerobiony. - Aha. A propos silników - mam nadzieję, że przywiozłeś już auto. Mógłbyś mnie dzisiaj podwieźć, bo za chwilę zacznie lać. Swoją drogą Piotr podobno nie jest już z Anną. Ktoś mu ją odbił, czy coś - bezwiednie cieniuje powieki. - No nie wiem, ja słyszałem, że to on z nią zerwał. - No co ty gadasz? Skąd wiesz? - mruga szybciutko w moją stronę. - Brat Bożenki mi mówił. - Oh... a ta Bożena ciągle z wami pracuje? - odkłada kredkę. - Nie. Będzie już pół roku jak mieszka w tej Szwecji. Z torebki wyciąga tusz. Rozchyla powieki, uważnie wpuszcza w rzęsy nieco czarnego wdzięku. - To zawieziesz mnie tam czy nie? - uderza ponownie, z gracją. - No pewnie, nie ma problemu. W drodze powrotnej skoczę do…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%